Strona 33 z 67

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 18:04
autor: Zosiak
Juz jestem! I kociate tez!
Zniknelo mi sie na troszke… no coz mialam problem ze zdrowiem :(((( i znow sie zglosilam do krakowa. Tym razem maz pojechal ze mna. Bedzie raczej dobrze – czekam jeszcze tylko na wyniki testow...
Ale nie moj to watek. Szybko pisze co przez ten czas dzialo sie u kociastych :-) . Jako ze wyjechalismy razem to moje futerka po raz pierwszy zostaly same. I to na 5 dni! <strach> Tak na prawde to nie byly tak do konca same, bo zamieszkala z nimi moja kolezanka – mialy wiec towarzystwo minimum 8h na dobe. Co i tak nie przeszkadzalo mi w totalnym panikowaniu. :-> Na szczescie kolezanka wiedziala, ze jestem przewrazliwona kocia mamuska i wysylala mi fotki moich dziewczynek :-)
Jak wrocilam to chyba spodziewalam sie, ze kotki rzuca mi sie na szyje z okrzykiem – Mamusiu, wrocilas! <lol>
Nic z tych rzeczy. Wyszly zaspane, popatrzyly na nas, i poszly sprawdzic co sie dzieje w miskach. Ot – dla nich kolejna zmiana sluzby, nic specjalnego. Dopiero po dobrej pol godzinie doszlo do tych malych lepetynek ze TO MY!!! I juz do konca dnia mialam za soba dwa ogonki, co rusz domagajace sie miziania J Rozpakowywaly ze mna torby – lub tez raczej Lila pilnowala, zeby nie wybierac zawartosci tych nowych miekkich miejscowek <rotfl>
Obrazek
Ładowaly pralki, podbieraly skarpetki, ktore mi wypadly, w zamian przynosily myszki. Pelna rozkosz :-)
Maggie kontynuuje wdrapywanie sie na moja biedna „klate“ o poranku i domaga sie miziania. Jak tracac oddech probuje ja ulozyc obok siebie to strzela focha. I za kare zaczyna polowac na moje stopy :-D
Lilunek przybral wreszcie na wadze - ma juz 3kg. Caly czas bardzo jej kibicuje, zeby dogonila albo choc zblizyla sie do Megusi. A za miesiac idziemy na sterylizacje. Brzuszki po zeszlorocznych i styczniowych rewolucjach juz zupelnie zdrowe – moge im bez obaw podawac miamory i almo nature jak i najbardziej przez Lile lubiane samo miecho :-)
A ponizej kilka fotek moich skarbeczkow.
Na komodzie – na narzucie na lozku – ulubiona miejscowka na noc Lilki.
Obrazek
Maggie woli sie umoscic na krzeselku.
Obrazek
Obrazek
Nowy drapaczek – szczegolnie Lilka go drapie – co bardzo cieszy, bo miewala zapedy w strone krzesel i stolu. Maggie natomiast uznala, ze jego ksztalty sa relaksujace i lubi na nim lezec <mrgreen>
Obrazek
I na koniec moje zaspane mlodsze malenstwo :-)
Obrazek

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 19:00
autor: Becia
Zosiu fajnie, że jesteś. Zdrówka Tobie życzę przede wszystkim :kwiatek:
A dziewczynki przepiękne jak zwykle <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Super drapaczek mają. A raczej Maggie ma <mrgreen>

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 19:59
autor: asiak
To fakt! Dziewczynki śliczne <zakochana> <zakochana>
Dużo zdróweczka <ok>

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 20:43
autor: Betuś
Piekne te kocinki <zakochana> Pewnie mocno sie za Wami stesknily :kotek:
Dużo zdrowia Ci zycze. Dbaj o siebie :kiss:

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 21:16
autor: Fusiu
Dużo zdrowia dla Ciebie!

Kotki cudne... nigdy za dużo ich zdjęć!!

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 21:55
autor: Audrey
Zosiu, przede wszystkim duuuuużo zdrówka. :roza:
Dziewczyny jak marzenie. Piękne i słodkie. <serce> <serce> <serce>

Re: Maggie & Lily

: 20 mar 2014, 23:16
autor: MoniQ
Dobrze, że już jesteś, bo tu ostatnio ludzie znikają....
Zosiu, zdrowia Ci życzę! :)
Dziewczynki zjawiskowe, Lily rośnie jak szalona, jest już jak Maggie :) Dobrze, że dobrze zniosły rozłąkę... choć człowieka serce boli, czasem trzeba się rozstać na chwilę... :)

Re: Maggie & Lily

: 21 mar 2014, 08:09
autor: Zosiak
Dziekuje Wam dziewczyny za mile slowa <zakochana>
Moje kociaste wczoraj wykazaly sie szczytem rozleniwienia - dostaly przemrozone miesko i nie chcialy go jesc. Kawalki byly za duze i sie leniwym doopka - to znaczy szczeka - nie chcialo gryzc <wsciekly> . Porcja byla zlozona z kawalkow tak duzych jak zawsze, ale ewidentnie rozleniwily sie bestie po innych mokrych przysmakach <zły> . Wczesniej takie kawalki nie stanowily dla nich zadnego problemu. Nawet Lilun miechozerca poszla podgryzac chrupy... probowaly troszke, ale ewidentnie im nie szlo.... zabralam im miseczki z reszta po tym jak idac boso do kuchni weszlam na kawalek omemlanego mieska <rotfl>
Jutro dostana miesko z innego zrodla i mam nadzieje, ze bedzie juz lepiej, bo wolalabym zeby jadly tez normalne miesko a nie tylko przetwory z puszek i saszetek.
Tymczasem zycze wszystkim szybko mijajacego piatku (tak do 16) a pozniej milego weekendu :-)

Re: Maggie & Lily

: 22 mar 2014, 00:01
autor: olesia
U mnie też Fikus wybrzydza z mięsem. Wcześniej jadł codziennie, teraz najlepiej mu idzie co 3 dzień. A wogole najlepiej smakuje jak PANICZA karmię mięsem z ręki. No szczyt lenistwa, nawet się schylić do miski nie chce. Za chwile ja bede za niego gryzła, a on tylko łykał. <lol>
Dobrze, ze kicie tak wspaniale zniosły rozłąkę:-)

Duzo zdrówka dla Ciebie :kwiatek:

Re: Maggie & Lily

: 22 mar 2014, 09:31
autor: offca
Kochane księżniczki, nie przystoi wszak damom męczyć się tak z wielkimi kawałami mięcha <rotfl> <rotfl>
Piękne obie <zakochana> <zakochana> A Lilunia już taka podrośnięta <serce>
A Tobie Zosiu życzę dużo zdrowia, trzymam kciuki, by wyniki były rewelacyjne <ok>