Trochę nas nie było, bo urlopowaliśmy:-) Koty urlopowały z nami oczywiście, szybko odnalazły się w nowym miejscu i domagały wyjścia na ogród po którym hasały jak szalone, goniły się tak jak w domu nie mogą:-)
Dla e-cioć fotorelacja z kociego urlopu :-)
Na początku byliśmy trochę niepewni co się tam czai w tym buszu
No ale w końcu ktoś ten obchód terenu musiał zrobić
Jako starszy brat i król tego terenu musiałem być czujny cały czas!
Mieliśmy nawet gości
Ja musiałam iść pokazać mu z kim ma się bawić na tych wakacjach!
Skakałam po dachu!
Było tyle miejsc do wspinaczki
Czasem też trzeba było odpocząć
Na szczęście w tej dziczy znalazły się też jakieś fotele (no bo gdzie bez nich spać?!)
Bo takie bycie dzikim jednak bardzo męczy
Ale można się ubrudzić, utaplać w błotku!
I być beztroskim kociakiem (jak to na urlopie;-))
A mnie pozwolili wchodzić nawet na lodówkę!
Ale jak to prawdziwa kobietka musiałam trochę popozować w poduchach;-)
Baby pozują, faceci pilnują!
A na koniec przed powrotem do domu przecież trzeba było się wymyć z wiejskiego kurzu
Przygoda, przygodą, ale czas było do domu...
Bo wiecie co ciocie? Wszędzie dobrze, ale na drapaczku najlepiej!
I na kanapie!! Achhhhh...nareszcie! W końcu porządnie odpocznę po tym urlopie!
