czytając kiedyś wątek dot. kotków za Tęczowym Mostem, natknęłam się na wiersz, który wkleiła Mago w postach dot. Skipperka, uważam, że jest piękny i czytanie go kilkukrotnie albo wciąż trochę koi żal a także daje nadzieję . Mam nadzieję, że Mago, nie obrazi się, że ją zacytuję, ale myślę, że wszyscy chcemy choć trochę ulżyć Fado i dopomóc jej jak możemy w jej (ale i naszej - przecież Lilusia to nasz kochany forumowy kotek, którego głasialiśmy, komentowaliśmy i podziwialiśmy wszyscy) stracie. Bardzo Ci współczuję i żałuję, że musiałyście przejść tak straszną drogę. Niech Lilusia bryka za Tęczowym Mostem.
I cytując za Mago:
"Jeden z najpiękniejszych wierszy Franciszka Jana Klimka, dla Jeremiego
Tulę Was bardzo, bardzo mocno
On w r ó c i
Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.
Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze .
Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i – przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.
Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę
patrz nisko
i - może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko . . .
. . . . . . . . . . . . . . . .
A jeśli ktoś mi zarzuci
że świat widzę w krzywym lusterku
to ja powtórzę :
on w r ó c i .
Choć może w innym futerku . . .
_________________
Mago