Re: Jaskier
: 11 kwie 2017, 22:51
Ja, a właściwie głos "mojego " veta, pragnę się odnieść do codziennego podawania tuńczyka: Czesio się rozchorował 2 tygodnie temu, tradycyjnie nikt nie chciał go leczyć, bo na prowincji: "nie podejmę się leczenia kota rasowego" no ale w końcu znalazł się ktoś, kto poprowadził skuteczne leczenie,w między czasie był wywiad i na pytanie "czym karmię kota"?nieśmiale odpowiedziałam: sheba -tuńczyk, shesir-tuńczyk, moonlight-tuńczyk, od wielkiego dzwonu kurczak-99%w koszu, kaczka-99% w koszu i inne 99% w koszu i nie zostałam zlinczowana, próbowałam wszystkiego, ale wszystko wyrzucam, zostaje ten nieszczęsny tuńczyk, albo owoce morza, kot cały , zdrowy, (choroba nie była spowodowana żywieniem), piękna sierść-vet przez tydzień się zachwycał-powiedział,że tuńczyk nie jest złym źródłem białka, nie wiem czemu tak jest, ale czasem mam wrażenie ,że mój kot prędzej by umarł , niż zrezygnował z tuńczyka.Ma 9 lat ,za 2 tygodnie zrobię mu "przegląd". Przez te 9 lat próbowałam wszystkiego w żywieniu, na Czesia nie ma sposobu. Więc z tym codziennym tuńczykiem to tak nie do końca- źle.
Jaskierku, głaski dla Ciebie
Jaskierku, głaski dla Ciebie