Alicia
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
Bede siedziec z przodu, a miziac tylko na postojach.
Bedziemy jechac w nocy, wyjedziemy okolo polnocy, zeby dojechac na poranna kawe i nie budzic rodzicow (jak sie juz nam zdarzalo) o 5 rano <diabeł> . Siedzac z przodu bede dbac o to, zeby malzonek mi nie zasnal, zagadywac, podawac Red Bulla itd.
Alicia w nocy glownie spi, wiec mam nadzieje, ze nawet jesli troche z poczatku pomarudzi, z czasem zrozumie, ze na nic sie to nie zda, zasnie i bedzie spokoj.
Bedziemy jechac w nocy, wyjedziemy okolo polnocy, zeby dojechac na poranna kawe i nie budzic rodzicow (jak sie juz nam zdarzalo) o 5 rano <diabeł> . Siedzac z przodu bede dbac o to, zeby malzonek mi nie zasnal, zagadywac, podawac Red Bulla itd.
Alicia w nocy glownie spi, wiec mam nadzieje, ze nawet jesli troche z poczatku pomarudzi, z czasem zrozumie, ze na nic sie to nie zda, zasnie i bedzie spokoj.
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
- ewar625
- Posty: 73
- Rejestracja: 09 cze 2010, 21:21
Wiesz Yolu ale w pozlacanym transporterku wyscielonym aksamitem to dopiero by wygladala <tańczy> chciala bym to zobaczyc . Ja do Polski po 27 czerwca pojade ale i tak co to za wypoczynek jak bede tesknic za moimi skarbamiYola pisze:Alicia nie bedzie miala wyboru, nawet jesli bedzie wyc, bedzie musiala siedziec w transporterku. Chociazby dlatego, ze na tylnym siedzeniu poza transporterkiem nie zmiesci sie nic, nawet kot, a gdyby miala jechac z tylu luzem, ja musialabym siedziec obok.
Maz mowi, ze jak sie bedzie wydzierac wsadzi ja do bagaznika, a jesli mi sie to nie podoba, to moge jechac w bagazniku razem z nia. Ale wiecie, on tylko tak gada, bagaznik tez bedzie zapchany <lol>
Tylko mi tu nie pisz, ze jest arystokratka, bo jak sie dowie zazyczy sobie wyscielanego aksamitem, pozlacanego transporterka i wlasnej limuzyny
Ps. Jesli w przyszly sobotni poranek, na autostradzie A4 zauwazycie zmierzajacy w kierunku zjazdu na Brzeg/Grodkow samochod ze spiewajaca i usmiechnieta od ucha do ucha pasazerka - to bede ja.
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
Abba i Willow zostana z Twoim mezem, wiec przynajmniej nie bedziesz sie martwic o to, jak sie maja i czy wszystko u nich w porzadku, a ze bedziesz tesknic, to pewne.
Ja do tej pory sama w Polsce nie bylam, gdybym jechala to pewnie tez bez kota, maz by jej ze mna nie puscil, zatrzymalby ja jako zakladnika, zeby miec pewnosc, ze wroce <lol>
Ja do tej pory sama w Polsce nie bylam, gdybym jechala to pewnie tez bez kota, maz by jej ze mna nie puscil, zatrzymalby ja jako zakladnika, zeby miec pewnosc, ze wroce <lol>
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- jasminka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3011
- Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Można kupić i rozpylić co jakiś czas w aucie,ja stosuję przy piesku :-)
http://www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_ ... way/180424
http://www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_ ... way/180424
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
A jesli sie okaze, ze na nas tez Feliway dziala uspokajajaco? Dojechalibysmy do PL rozluznieni i spokojni z blogim wyrazem twarzy <mrgreen>
A tak na powaznie. Modle sie, zeby do czwartku doszedl ten wiekszy transporter, ktory zamowilam (mamy teraz Pet Caddy, taki otwierany z gory i chyba przymalawy na tak dluga podroz), za pozno na zamawianie czegokolwiek, a poza tym, ja jestem dla Alicii zywym Feliwayem. Jak trwoga, to do panci <mrgreen>
A tak na powaznie. Modle sie, zeby do czwartku doszedl ten wiekszy transporter, ktory zamowilam (mamy teraz Pet Caddy, taki otwierany z gory i chyba przymalawy na tak dluga podroz), za pozno na zamawianie czegokolwiek, a poza tym, ja jestem dla Alicii zywym Feliwayem. Jak trwoga, to do panci <mrgreen>
- ewar625
- Posty: 73
- Rejestracja: 09 cze 2010, 21:21
Masz racje Yolu i Abba i Willow zostana pod dobra opieka ale i takYola pisze:Abba i Willow zostana z Twoim mezem, wiec przynajmniej nie bedziesz sie martwic o to, jak sie maja i czy wszystko u nich w porzadku, a ze bedziesz tesknic, to pewne.
Ja do tej pory sama w Polsce nie bylam, gdybym jechala to pewnie tez bez kota, maz by jej ze mna nie puscil, zatrzymalby ja jako zakladnika, zeby miec pewnosc, ze wroce <lol>
bede dzwonic codziennie na skype i maz bedzie mi raportowal o wszystkich wydarzeniach . A z tym zakladnikiem to dobre <lol> moj mi powiedzial ze jak bym chciala sie znim rozwiesc to mi kotw nie odda
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
Nasza sp. Nelly byla zarejestrowana na meza, kiedy ja wzielismy ze schroniska Polska w UE jeszcze nie byla, wiec wolalam ja zarejestrowac na meza-"Niemca".
Oczywisice teksty o tym, ze w razie rozwodu kota mi nie da tez byly.
Rozwodu brac nie zamierzam (01.05 minelo 11 lat od kiedy razem mieszkamy, zyjemy itd.), ale wolalam dmuchac na zimne, wiec przy zakupie Alicii i w umowie kupna, i we wszystkich papierach, jestem wpisana ja, jako wlascicielka <lol>
Oczywisice teksty o tym, ze w razie rozwodu kota mi nie da tez byly.
Rozwodu brac nie zamierzam (01.05 minelo 11 lat od kiedy razem mieszkamy, zyjemy itd.), ale wolalam dmuchac na zimne, wiec przy zakupie Alicii i w umowie kupna, i we wszystkich papierach, jestem wpisana ja, jako wlascicielka <lol>