Jestem, jestem :-) ciocie Kochane
Chłopak wczoraj po południu w końcu umył się , to chyba dobry znak <mrgreen>
Namoczone chrupki wczoraj zostały nietknięte, żaden nie miał na nie apetytu

.
Namoczyłam małą porcyjkę na noc, ktoś troszkę podjadł, ale kto? Nie wiadomo kto się w końcu skusił.
Xavierek właśnie radośnie wybiegł z kuwety, chociaż było to tylko sisiu. Nie leży już tylko na podłodze, gości w swoich miejscówkach. Wchodzi na piętro, schodzi do piwnicy pomóc mi w praniu

.
Niestety ucieka przede mną, jak chcę mu podać lek

Nigdy tego nie robił, nawet jak szłam do niego ze znienawidzona strzykawką z Bezo-petem. Zawsze siedział grzecznie i czekał, bo PO TYM był oczywiście przysmak.
A w tej dokładnie chwili turlają sobie po podłodze z Ives'kiem mój kuchenny pędzelek
