Strona 325 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 20 lis 2015, 19:19
autor: maga
Urine off czy cos podobnego bym jednak zastosowala. Postawila cos w miejscach siku - czasowo. Jak mi Ciri znaczyla to sprawę rozwiazala kuweta kolejna w miejscu sikania. To czasem trudne ...wiec wybór między dywanem a bez pewnie Cie czeka.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 lis 2015, 12:38
autor: Hann
Po 6. siku podjęliśmy intensywną walkę o dywan <mrgreen> Kupiłam:

1. polecony przez panią w sklepie Simple Solution Extreme Cat Stain & Odor Remover Spray (http://www.amazon.com/Simple-Solution-E ... B00318RL0A) bez specjalnej wiary że pomoże, a tymczasem... to działa! Jest co prawda dokładnie tak jak piszą użytkownicy na amazonie, zapach preparatu jest trochę denerwujący, ale jaki by nie był jednak jest o niebo lepszy od kocich siuśków <roll> Preparat pachnie migdałami, więc całkiem ładnie, biorąc pod uwagę że pewnie trudno by było zrobić środek bezwonny usuwający tak intensywny "zapach" ;-))

2. PetBalance Catitude Spray bo Feliway'a niestety nie było, ale tak samo jak Feliway jest odpowiednikiem kocich feromonów policzkowych i podobno opryskiwanie nim nowej sofy, dywanu itd przed 15-20 dni pozwala kotu przejść do porządku dziennego nad nowym nabytkiem ;-)) Czy działa jeszcze nie wiem :-) Na razie na zmianę pilnujemy dywanu, do czego nam przyszło <lol> a na noc zanosimy go do pokoju Gabi który w przeciwieństwie do salonu można zamknąć ;-))

W planach mamy nową sofę. Już mam lęki <lol>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 lis 2015, 12:42
autor: asiak
Musi być bardzo cenny ten dywan, skoro go tak pilnujecie i zamykacie na noc w pokoju <lol>
Haniu, oczywiście tak żartuje sobie troszkę :-) Oby preparaty pomogły i Jadwinia robiła siusiu tam gdzie trzeba <ok> <ok> <ok>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 lis 2015, 12:44
autor: Sonia
Haniu może poproś w sklepie, czy nie mogłabyś przez tydzień przychodzić na noc pospać na nowej kanapie, żeby przywożąc ją do domu, miała już Wasz swojski zapach <lol>

A tak na serio to najlepiej, jak ją już kupisz i przywiozą, to od razu ją opatul swojskimi kocykami, żeby nabrała domowego zapachu i żeby Jadwini nie przyszło do głowy samej się tym zająć.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 lis 2015, 13:43
autor: maga
Po tekście "już mam leki" zaczęłam się śmiać ...boże co te koty z nami robią <rotfl>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 lis 2015, 14:37
autor: yamaha
<lol> <lol> <lol>
Mam nadzieje, ze kanapa nie jest kudlata i nie bedzie robic Jadwini konkurencji <lol>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 lis 2015, 15:51
autor: Hann
asiak pisze:Musi być bardzo cenny ten dywan, skoro go tak pilnujecie i zamykacie na noc w pokoju <lol>
Nie jest cenny, na szczęście przewidziałam, że może zostać tak obficie powitany ;-)) i kupiłam dywan w tchibo <mrgreen> Ale zawsze to nowa rzecz, pięknie mi się komponuje z pokojem, szkoda by było po 2 dniach wyrzucić :((((
Sonia pisze:Haniu może poproś w sklepie, czy nie mogłabyś przez tydzień przychodzić na noc pospać na nowej kanapie, żeby przywożąc ją do domu, miała już Wasz swojski zapach <lol>

A tak na serio to najlepiej, jak ją już kupisz i przywiozą, to od razu ją opatul swojskimi kocykami, żeby nabrała domowego zapachu i żeby Jadwini nie przyszło do głowy samej się tym zająć.
Kocyk mam jeden, osobiście nawet zrobiony przeze mnie na szydełku, więc opachniony mną na maksa, a też zaliczył niejeden Jadwisiowy sik ;-)) (może ona mnie po prostu nie lubi?! <strach> <lol> ) więc nie wiem czy z kocykiem nie bałabym się bardziej :-///// Co ja mam z tym kotem...
maga pisze:Po tekście "już mam lęki" zaczęłam się śmiać ...boże co te koty z nami robią <rotfl>
One z nami robią straszne rzeczy, a my się dalej nieludzko cieszymy że je mamy, więc jest to jakaś forma masochizmu <lol>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 lis 2015, 15:15
autor: Kamiko
Matko jedyna dzieci mi się starzeją , a ja nawet nie nadążam choćby z życzeniami , przepraszam misiaczku :kotek: <serce>
Imię to jednak ważna sprawa np. taki Leosiek oficjalnie Lover i proszę Hania zakochana nawet po tylu latach z tym samym facetem pod jednym dachem <mrgreen>
Haniu dziękuję :-)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 25 lis 2015, 15:37
autor: Hann
Nie da się go nie kochać, Kasieńko Ty moja ;-)) Skruszyłby każde serce, a o moje nietrudno, kochliwe jest <mrgreen> A poza tym czy możliwe w ogóle by było nie być nieustannie zakochanym w kocie, który co noc śpi we mnie wtulony, choć po drodze zmuszony jest do przesiadki, bo moja młodsza córka jest nocnym wędrowniczkiem i noc w noc pomiędzy 1:00 a 3:00 przychodzi do nas do łóżka, więc ja przelanutykowuję do jej łóżka, całe szczęście w normalnych, dorosłych już wymiarach, więc nie czuję się w nim jak Alicja po połknięciu pigułki na ponadnaturalny wzrost, a za mną wiernie podąża przez ciemny przedpokój kot mój najprzytulastszy? <mrgreen> <serce>

:kiss:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 25 lis 2015, 15:39
autor: yamaha
O rany, to juz jest prawdziwa <serce> .
Maz nie zazdrosny ? <lol>