Re: Avari FaBriCat*Pl
: 17 lut 2018, 15:26
No właśnie jakby zupełnie nic się nie wydarzyło - je, lata po domu, bawi sie, mruczy, wywala brzuszek do góry. Nie przykuca, kupy wiecej nie było.
Podejrzewam ze w nocy musiała lizać mnie po włosach i jakiegoś zjadła, potem zalegał na brzuszku, bo właśnie coś takiego z pyszczka jej rano wyciągnęłam. Wczoraj wieczorem było super, w nocy tez no i teraz też świetny humor... nasz weterynarz z jakichś powodów zamknięty, a nie wiem czy jest sens ciągnąć ja pół godziny w takie zimno...
Podejrzewam ze w nocy musiała lizać mnie po włosach i jakiegoś zjadła, potem zalegał na brzuszku, bo właśnie coś takiego z pyszczka jej rano wyciągnęłam. Wczoraj wieczorem było super, w nocy tez no i teraz też świetny humor... nasz weterynarz z jakichś powodów zamknięty, a nie wiem czy jest sens ciągnąć ja pół godziny w takie zimno...