Margitko

ja do 35 roku byłam długowłosa blondynką, teraz tez jeszcze mi żal jak patrzę na dziewczyny w pracy, jak włosami zarzucają kiedy przychodzą petenci
Ale wygoda wygrywa, teraz jak idę do fryzjera to mówię, że im krócej tym lepiej
margita pisze: ↑22 sie 2017, 21:52
No ja daleko nie miałam a na tallshipy nie przyjechałam ... jakoś nigdy mi nie po drodze do tego Szczecina
Choć wiem że to super impreza ..
Ja fanką "tolszipow" nie jestem

Mimo, że to impreza jakby trochę z mojej branży bo kończyłam Akademie Morską (wtedy jeszcze WSM). Mnie osobiście ten tłum drażni, pięknie jest zobaczyć zaglowce z samego rana, kiedy bulwary są puste. Potem tylko przeciskasz się w tłumie. Nie ma niestety wciąż stoisk o tematyce morskiej, wszędzie kicz, smar, mydło i powidło, te same stoiska są na każdym jarmarku w Szczecinie. A w końcu to jest finał światowych regat, nie ma szansy zeby kupic maly model zaglowca, plyty z szantami, zdjecie zaglowcow, cokolwiek morskiego chocby piasku z Niechorza

Za to masz przyprawy, tureckie przysmaki, miody, oscypki, biżuterię, torby z jeansu, drewniane łyżki, mydła i lawende z Prowansji, tylko qzwa nic znad morza). Na dodatek wszedzie ryk muzyki z karuzel (każda jedna rąbie inną muzykę ile głośniki ujadą). Ja zwyczajnie wolałabym słyszeć szanty w tle lub jakieś dobre zespoły regionalne. Wiem, większość pewnie woli tak jak jest, a mnie to zwyczajnie drażni, że na tak tematycznej imprezie jest taki kicz. Wkurza mnie również brak miejsc do siedzenia żeby zjeść czy wypić piwo, bo w końcu idziesz tam na wiele godzin i z czasem Ci te nogi w d. ..ę wchodzą, eeeeee chyba się starzeje
Jak oglądam od strony tv to każdy finał regat mi się podoba
