Pożegnania są trudne.
Zdarza się, że ktoś odchodzi i możemy mu ze wzruszeniem życzyć wszystkiego najlepszego na nowej drodze. A czasem ktoś nas po prostu opuszcza, mimo że wcale tego nie chce i nikt nie znajduje w tym pożegnaniu ani cienia radości.
Po badaniach, dostaliśmy taką wiadomość:
"organizm całkowicie rozbity, nie wiadomo za co się brać , jeśli mogę tak potocznie powiedzieć, i co jest główną przyczyną obecnego stanu. Mamy niedokrwistość, leukocytozę, niewydolność nerek, niedoczynność tarczycy i żółtaczkową surowicę, jeszcze brak zażółceń na śluzówkach i skórze.
Leczenie trudne, np steryd może nasilać żółtaczkę ale jest niezbędny przy niedokrwistości, rokowanie ostrożne ze wskazaniem na niepomyślne."
Ze wskazaniem na niepomyślne.
Kiedy to piszę, Clara leży obok mnie na kanapie, z głową na swojej ulubionej poduszce. Próbuje się przekręcać w poszukiwaniu dobrej pozycji, ale chyba żadna nie przynosi już ukojenia, którego tak potrzebuje. Uspokaja się dopiero czując moją rękę pod brodą.
Nie tak to miało wyglądać. To nie miało się stać tak szybko. Miałaś żyć 20 lat albo i dłużej, przecież zawsze byłaś taka zdrowa. Miałaś pokonać nawet nowotwór. Mówiliśmy czasem, że z pewnością jesteś najgorszym kotem świata, żeby Cię przypadkiem diabli brać nie chcieli, ale przecież wiesz, że to nieprawda. Jesteś najlepsza. Nauczyłaś mnie pokory i wytrwałości w poszukiwaniu odpowiedzi na to jaka jesteś naprawdę. Szacunku dla odmienności i dostrzegania niewidzialnych granic.
Masz w sobie tak wiele miłości, której pilnie strzeżesz. Jesteś wrażliwa i wielu rzeczy nie rozumiesz, ale wystarczy obdarzyć Cię dojrzałym uczuciem, żebyś się otworzyła.
Zawsze chodziłaś za nami jak cień – tak bardzo potrzebujesz kontaktu. Nigdy nie zapomnę naszego cowieczornego rytuału, kiedy wskakiwałaś na łóżko i kładłaś się na mojej ręce. Obdarzyłaś tym również mojego męża, którego bardzo szybko pokochałaś.
Clara pamiętaj, że jesteś najlepsza i nic mi nie wynagrodzi Twojego odejścia. Obiecuję, że nie pozwolę Ci cierpieć, nie pozwolę Ci się bać. Nie będę próbowała zatrzymać Cię przy sobie takimi sposobami.
Powiedz tylko, daj jakiś znak, czy to już Ten Moment.
Pęka mi serce, Kocie.
Tego się nie robi człowiekowi.
