Strona 327 z 333

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 05 mar 2018, 20:02
autor: fado123
:poklon: :poklon: :poklon: :poklon: :poklon: :poklon: :poklon: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 05 mar 2018, 21:15
autor: Kamila
Jakie slodkie tulaski na fotelu😍😍😍😍 wyglądają jak 2 pompony😄😻😻

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 06 mar 2018, 11:50
autor: yamaha
Awarcio, pyszczydlo najslodsze cioci :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 07 mar 2018, 11:32
autor: Marzenciam
No przesłodka trójca, a miałam być na diecie.... :rotfl:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 20 mar 2018, 11:27
autor: Julcik
Marzenciam pisze: 07 mar 2018, 11:32 No przesłodka trójca, a miałam być na diecie.... :rotfl:
Na całe szczęście te słodycze nie tuczą :serce: :chochlik: można patrzeć bez końca :D

Relacje są na stałym dobrym poziomie między całą trójką. Yoko wróciła do siebie i przychodzi spać pod kołdrą, Cynki w nocy dalej nie można dotknąć, bo natychmiastowo potrzebuje wtedy 15 minut miziania, a Avariś dalej jest dobrą duszą naszego domu :serce:


Wieczorem mam zamiar wrócić do Was ze zdjęciami, a tym czasem już teraz zapraszam na wystawę w Bydgoszczy w ostatni weekend kwietnia. Będzie można poznać Cini Mini :serce:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 25 mar 2018, 13:13
autor: Sencha
Jak słodko leżakują :kotek:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 30 mar 2018, 12:57
autor: Julcik
Miały być zdjęcia, a zamiast tego za nami bardzo trudny tydzień.
Yoko wymiotowała, była apatyczna, zero apetytu - pierwsza diagnoza - coś jej zaszkodziło, druga - panleukopenia :strach: zrobiono psi test na parwowirozę, który wyszedł ledwo pozytywny - w domu płacz, strach, panika. Na następny dzień byliśmy już u naszej pani doktor, test (koci) powtórzony dwa razy, oba negatywne, diagnoza - zatkanie, zastrzyki, kroplówki, karmienie strzykawką, oczekiwanie na wizytę w kuwecie albo chociaż w kuchni, bo Dzidzia od czwartku nawet tam nie wchodziła.
Od wtorku jednak z Yoko już o wiele lepiej, bawi się, miauczy za jedzeniem no i przede wszystkim normalnie się wypróżnia. Bardzo dużo stresów nas to kosztowało, bo byliśmy już prawie na stole operacyjnym.

Jakby było mało problemów, to Avariś tak niefortunnie zeskoczył ze schodów, że przez swoją masę i kafelki rozjechały mu się łapki i pozbył się górnego kła. Wierzcie mi że czuje się jak najgorszy koci właściciel na świecie ;-( Po całej akcji Avariś wstał, otrzepał się, mlasnął parę razy i poszedł do misek :-? On też oczywiście po przeglądzie weterynaryjnym - nie ma stanu zapalnego, nie ma ropnia, nic nie jest opuchnięte a Avariś nie wygląda jakby zmniejszył mu się komfort życia.

W tym całym zamieszaniu na szczęście nie ma problemów z Cynką, która jest po prostu najbardziej szalonym kotem jakiego widziałam. Jej skoki, biegi, akrobacje, wspinaczka, namolność - ją trzeba poznać żeby zrozumieć :milosc:

Powoli wracamy do normalności, a że przede mną wolne aż do wtorku to może tym razem uda mi się pokazać Wam ten dom wariatów.

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 30 mar 2018, 13:15
autor: yamaha
:hug: :hug: :hug:
Awaris sie zrobil na "lobuza z Wolomina" czy jak ? :haha:

:kotek: :kotek: :kotek:
Dobrze, ze juz lepiej, ufff :kwiatek:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 30 mar 2018, 13:20
autor: Luinloth
Ojoj, dobrze, że już po wszystkim :hug: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Avari FaBriCat*Pl

: 30 mar 2018, 14:38
autor: agniecha
Julcik :hug: teraz już będzie dobrze :)