Strona 327 z 366
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 11:13
autor: Beate
Chyba dziś mój czekoladowy misio zapomniał o urazie do mnie i ładnie połknął tabletkę i grzecznie poczekał na przysmaczek. Nie musiałam go ganiać po chałupie

Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 11:36
autor: cheshire
Bo Wedelek to jest mądry koteczek i wie jak podejść Panią, żeby dostać przysmaczek <mrgreen>
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 11:41
autor: Beate
On zawsze grzecznie siedzi i czeka. Nie miałkoli, nie wiesza się na łydce, tylko czeka...
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 11:44
autor: Sonia
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 11:46
autor: Beate
Ach, a jak ja się z tego cieszę <mrgreen> <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 14:17
autor: Fusiu
Cudnie, cudniaście <tańczy>
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 14:24
autor: Luinloth
Beate pisze:On zawsze grzecznie siedzi i czeka. Nie miałkoli, nie wiesza się na łydce, tylko czeka...
Erisia tak samo. Tuby ze smaczkami stoją na biurku, więc jeśli ktoś siedzi przy komputerze to przychodzi, siada obok i patrzy wymownie <mrgreen>
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 19:33
autor: agniecha
Beate jak syn ? Coś się dzieje ?
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 19:40
autor: Beate
Podobno tylko

angina. Chociaż jak dla mnie to ma dziwny przebieg.
Baliśmy się, że to nawrót mononukleozy.
Re: Xavier vel Wedel & Ives
: 04 sie 2016, 19:48
autor: agniecha
Beate mononukleoza nie wraca :-) to choroba zakaźna która przechodzi się jeden raz i zostaje odporność . Miałam osobiście

leżałam w szpitalu zakaźnym z podpisaną zgodą na rurkę tracheostomijną , bo się dusiłam , ale dzięki temu w szpitalu dziecięcym bawiłam się z maluchami w izolatkach które lezały z mononukleozą , bo mi już nic nie groziło <mrgreen>