U nas wszystko ok. Nic się nikomu nie chce. Ktoś chyba rzucił na nas urok pt. "Obyś lenia z domu nie wygonił". Dziubul do góry łapami robi w rozecie szpagaty w powietrzu, a ja patrząc na niego, montuję zapałki między powiekami. Ożywiamy się dopiero wieczorem. Wtedy są ganianki, długie czesanie i mruczenie.
Pobudkę mam co rano około 5.30. Trzeba miziać i głaskać. Później Baxterek idzie na poduszkę kładzie łapę na mojej głowie i przekazuje mi swoją leniwą moc. <lol>
Wczoraj było ważenie i wyszło nam, tzn. Dziubulowi 7 kg. Czyli przez ostatnie 5 miesięcy kocur nie przytył, co bardzo mnie cieszy.
Karma Royal Canin Veterinary Diet Cat Skin Hairball wcale się nie sprawdza, więc wracamy do Fibre Response, po której kupy są o niebo lepsze, bez oznak zaparcia.
Planuję zapisać Baxterka na konsultację kardiologiczną z udziałem lek. wet. Katarzyny Kraszewskiej. Pani doktor pracuje z pacjentami kardiologicznymi wraz z dr.Niziołkiem w specjalistycznej przychodni Vetcardia w Warszawie. Będzie w naszej lecznicy, więc warto skorzystać z takiej konsultacji i zbadać dziubulkowe serduszko u specjalisty w tej dziedzinie.
Aby nastrój udzielił się i Wam, wklejam leniwe fotki Baxterka. <serce> <serce>
Niech leń będzie z Wami. <lol>
