Strona 34 z 53

: 19 paź 2012, 13:25
autor: Miss_Monroe
Ania trzymam bardzo mocne <ok> za maluchy, na pewno wszystko będzie dobrze. Daj koniecznie znać, jak będzie już "po" wszystkim ;-))

: 19 paź 2012, 13:26
autor: asiak
Też się strasznie martwiłam, okazuje się, że niepotrzebnie. Więc Ty się też nie martw. Majunię mąż zawiózł o godz. 16, odbieraliśmy ją o 18. Była już wybudzona i mocno"pijana"
W domu wyszła z transporterka, nie mogła sobie bidulka znależć miejsca, co i rusz przemieszczała się na tych chwiejnych nóżkach. Ja oczywiście cały czas za nią, żeby sobie nie zrobiła krzywdy. Na drugi dzień już powolutku dochodziła do siebie. Wczoraj minęło dwa tygodnie od zabiegu. Majunia miała małe cięcie, nie miała kubraczka, ranką się nie interesowała :) Zapraszam na mój wątek, tam trochę więcej informacji :)

Trzymam kciuki <ok> <ok> <ok>

: 19 paź 2012, 13:46
autor: asiak
Jak znajdziesz chwilkę, daj znać, co i jak? :)

: 19 paź 2012, 13:50
autor: anka.1984
Asiu już odnalazłam to u Ciebie i wszystko przeczytałam... Mam nadzieję, że Ugi też będzie miała taką malutką rankę... nie wiem jak to tutaj wygląda u kotek, czy mocno je tną... wszystko się okaże pod wieczór. Mój TŻ zawoził kociaki przed 10 do weta... mieli je ciąć przed midi, tj. do południa. Także pewnie już są po zabiegach. Teraz pewnie są już wybudzone i są pod obserwacją przez kilka godzin. W sumie to cieszę się, że tutaj zostawiają zwierzaki u siebie przez te kilka godzin, bo są pod okiem lekarza cały czas i w razie "W" (oby tak nie było) będą miały fachową pomoc.

Miss oj napiszę, napiszę... już w nocy spać nie mogłam... koty też jakieś niespokojne były chyba coś czuły, bo jak nigdy oboje z nami w wyrze spali... Klusek to nawet między nasze głowy przyszedł spać... gdzie on to zazwyczaj wybiera podłogę w najlepszym wypadku miejsce w nogach. Także pewnie i tą nockę będę siedzieć i czuwać czy wszystko z nimi ok.

: 19 paź 2012, 13:56
autor: yamaha
Aniu, nic sie nie martw, wszystko bedzie dobrze.
Moja Missy juz od ponad miesiaca wysterylizowana. Jesli Ugi potraktuja ta sama metoda (a dlaczego niby mialoby byc inaczej ?) to naciecie jest znikome, tyle, zeby "wlozyc kici do brzusia jakies narzedzie i co trzeba wyciac", moze raptem 0.5 cm.
Zadnego kubraczka ani nic krepujacego ruchy kotki. Maly plasterek, i po sprawie.
Rzuc okiem w moim watku, jak sie dokopiesz <lol>
(kolo strony 175 ;-)) )

: 19 paź 2012, 14:07
autor: margita
wszystko będzie dobrze ... trzymam kciuki i czekam na wieści ... :-)

: 19 paź 2012, 14:11
autor: maga
Wszystko będzie dobrze nie martw sie :)

: 19 paź 2012, 14:12
autor: anka.1984
yamaha kilkanaście stron Twojego watku przeleciałam i stwierdziłam, że mi dnia nie starczy na całość <lol> zaraz pokopię głębiej :D

dzięki za słowa otuchy :-)

w nagrodę już wgrywam zdjęcia moich urwisów, także kilka minut i coś tu powrzucam :D

: 19 paź 2012, 14:14
autor: yamaha
:radocha: to wlasnie "uroda" mojego watku <lol>
Wal od razu na 175 strone, sa fotki pooperacyjne mojego Niedzwiedzia ;-))

: 19 paź 2012, 14:32
autor: Sonia
Na pewno będzie wszystko dobrze <ok>