Strona 34 z 44
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 08:30
autor: atomeria
Fili_B, Dziewczyny, fakt, ja się nie znam, ale czy ten kubraczek jest naprawdę konieczny? Coco w nim taka nieszczęśliwa

Kitka kubraczka nie nosiła, wg naszego weta był niepotrzebny (a wet bardzo uznany i dr n.). Dla swojego spokoju zostałam z nią kilka dni w domu, nic się nie działo (stres miałam jak się myła, ale poza tym wcale nie interesowała się raną). Nie wiem, może to zależy od metody szycia?
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 10:10
autor: Miss_Monroe
Kubraczek jest dla dobra Coco, krzywda jej się nie dzieje i uważam, że nie ma co nawet myśleć o jego ściąganiu. Jeśli szwy są np. zewnętrzne to nawet nie wolno, bo nie upilnuje się kotki przy majstrowaniu przy szwie. Mojej przyjaciółki kotka miała właśnie taki szew, przez cały czas miała kubraczek i wszystko się pięknie wygoiło :-) . Skoro weterynarz zadecydował, że ma być kubraczek to należy przestrzegać jego zaleceń. Na pewno nie jest "kocim sadystą" <lol> i wszystko jest podyktowane pod zdrowie koteczki .
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 10:29
autor: atomeria
Prawda, wet zaleca, trzeba się stosować, mój zalecił brak kubraczka, ale Kitka faktycznie miała szwy wewnętrzne i rozpuszczalne (nie wiem, może to jedno i to samo :-))
Nic to, szybko minie, jakoś Bidula wytrzyma te kilka dni...
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 10:49
autor: Sonia
Lepiej się tydzień pomęczyć, niż potem chodzić do weta z jakimiś komplikacjami z powodu wyrwanych szwów za wcześnie.
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 14:13
autor: asiak
Jaka biedulka

Jeszcze troszeczkę i będzie bez kubraczka

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 14:57
autor: yamaha
O rany, ale sierotka w tym kubraczku
Jeszcze troszke i odnajdzie wolnosc, poki co, niech sie sluzba fatyguje, a co ! <lol>
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 15:31
autor: Danusia
Jaka kubraczkowa kupka nieszczęścia

<serce> biduleczko jeszcze troszkę i tylko pancia sama będzie ganiać w swoich kubraczkach <mrgreen>
Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 18:39
autor: Fili_B
Coco - fakt -7 nieszczęść..
normalnie minkę ma w podkówkę
ale apetyt jest, z kuwetą też nie ma problemów, a w kubraczku nie da się poruszać <diabeł> od dzisiejszego ranka uskutecznia spacery po domu tyłem...ale głównie leży ... i może to lepiej że nie szaleje, nie biega...
dziś zajrzeliśmy do ranki- goi się bardzo ładnie - z tego co widzimy pod sreberkiem, i pozwoliliśmy jej przez dosławnie parę minut pobyć bez kubraczka - wypucowała sobie łapki, portki - jeszcze były troszkę brudne po posiusianiu, i widać że jej to przyniosło ulgę.
jak już brała się za brzuszek, działaliśmy - pozwoliła sobie założyć kubraczek- zadowolona to ona nie była <wsciekly>
teraz poszła spać...
jeszcze tylko parę dni...
ps. u nas przy kastracji zabieg przebiegł normalnie, ale przy szyciu 'uciekła' nitka od szwu i mała dorobiła się podwójnych szwów 'na wszelki wypadek'...więc zszyta jest tak- szwy wewnętrzne- trzymają powięź, szwy zewnętrzene podwójne <shock> - skóra... tym bardziej nie chcemy żeby grzebała przy ranie...a jak się myła to parę minut i głowa między łapki pucować się ze sreberka...na szczęście w nocy nie wyskakuje z kubraka
ps2

dziękuję że z nami jesteście... z tego wszystkiego wasze wątki czytam na szybcika jednym okiem, w pracy nawet nie ma kiedy na forum wejść ale obiecuję nadrobić

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 18:55
autor: Molly
Nic się nie martw, ja wiem, że kot w tym kubraczku to jak ostatnia ofiara losu, ale zobaczysz jak tylko zdejmiecie kubraczke kiedy lekarz pozwoli - dziewczyna raz dwa odzyska wigor.
Widzę, że one wszystkie pieronice jakby się zmówiły kombinują z tymi kubraczkami - ach te kociaste

Re: Królowa Coco (?) i cała reszta
: 06 mar 2013, 19:44
autor: Fili_B
Molly czytałam uważnie Twoje kubraczkowe przygody - znaczy się Effy

bo Twoje relacje pozwalały mi przyzwyzajać się do myśli co będzie u nas za parę dni
u Was już spokojnie, Effy zadowolona bez kubraczka to i u nas wkrótce tak będzie
a awanturnica z Coco się zrobiła straszna...z drugiej strony udeptuje teraz kocyki i zasypia przytulona obok mnie- aż na takie bliskości sobie wcześniej nie pozwalała <diabeł>