Strona 34 z 78
: 04 maja 2011, 21:21
autor: ewar625
No u nas i Willow i Abba sa na meza

ale to byl jego sprytny plan <diabeł>
: 16 maja 2011, 23:56
autor: Elwira
Odezwij się jak dasz radę w Polsce i napisz jak Ci się jechało

???? A jeśli nie dasz rady to informuję że już czekam z niecierpliwością na sesję zdjęciową po urlopie

.
Pozdrawiam Ciepło i miłego urlopowania życzę

.
: 21 maja 2011, 13:53
autor: Yola
To były cudowne 2 tygodnie w domu, tym prawdziwym, jedynym domu. Wciąż mam wrażenie, ze to tylko sen (niezbyt przyjemny), ze znów jestem w Niemczech.
Wróciliśmy w komplecie, wszyscy żywi i szczęśliwi.
Podróż do Polski była bardziej stresująca – nie wiedziałam, co mnie czeka. Przygotowałam prowiant i prowizoryczna kuwetę, ale jak się okazało, Alicia w podroży nie je, nie pije i nie siusia.
W samochodzie przez pierwsze pół godziny pomiaukiwała, potem się uspokoiła i, do czego doszliśmy droga eliminacji, wydzierała się tylko, kiedy włączaliśmy klimatyzacje (żeby np. odparować szyby). Tak wiec dobrze się składa, ze zawsze podróżujemy nocą, jazda w upalny dzień wymagałaby włączenia klimy, a to powodowałoby nieustanny miauk dobiegający z tylnego siedzenia. Zaznaczam, ze wcale na nią nie wiało, ani nic z tych rzeczy, po prostu coś ja w klimie drażni.
Pomiaukiwała tez, kiedy widziała, ze się odwracam w jej stronę, wiec starałam się tego nie robić. Poza tym była grzeczna i chyba spala.
Chciałam jej robić krótkie spacery na smyczce na postojach, ale była zbyt przerażona, by się z nich cieszyć, wiec po jednym „spacerku” zrezygnowałam z wyciągania jej na zewnątrz.
Jak pisałam, Alicia miała swój własny pokój na piętrze i to właśnie tam, w szafie, siedziała przez pierwszy dzień. Problemów ze znalezieniem kuwety i misek nie było.
W nocy, oczywiście, przyszła do naszego pokoju, spala z nami, znalazła u nas w pokoju azyl za łóżkiem i zrezygnowała z szafy. Z ukrycia wychodziła tylko, gdy ja lub mąż pojawialiśmy się na górze.
Z dnia na dzień było coraz lepiej. Zaczęła sypiać i na naszym łóżku, i na wersalce, i na fotelu – miejsc do wyboru miała wiele. Szybko załapała, kto w tym domu mieszka, a kto jest gościem i zaczęła przychodzić na dół, jeśli w domu byliśmy tylko my i moi rodzice. Do końca za to nie zaakceptowała jedynego małego dziecka w rodzinie, mojego 6-letniego bratanka.
Ogromnym plusem tego wyjazdu było to, ze nasza Alicia zaczęła bardziej okazywać nam przywiązanie i miłość. Kiedy przychodziliśmy na górę natychmiast przybiegała, kładła się obok nas, dopominała o pieszczoty. Zupełnie jak nie ona.
Podróż powrotna upłynęła spokojnie, tym razem nie przygotowywałam już ani prowiantu, ani kuwety. Pierwsze pól godziny miauczała, potem tylko po włączeniu klimy.
Po powrocie obeszła dom, zjadła, siknęła i… poszła spać pod łóżko, chyba musi odreagować te podróż.
: 21 maja 2011, 14:19
autor: madziulam2
uffff.... a więc udało się!!!
dobrze że już wróciliście - tzn nie do Niemiec ale na forum
: 21 maja 2011, 16:28
autor: Sonia
Super, że się udały wakacje i że Alicja zniosła tą niedogodność tak dobrze <ok>
: 21 maja 2011, 21:56
autor: Marina
Dzielna była Alicja

a to oznacza, ze teraz możecie z nią częściej do Polski <mrgreen>
: 22 maja 2011, 10:05
autor: Yola
Mozliwe, ze bedziemy w Polsce juz we wrzesniu <tańczy>
Tym razem bedzie latwiej, wiem juz jak Alicia znosi droge, no i przede wszystkim dom w Polsce nie bedzie dla niej obcy.
Wczoraj Alicia byla jeszcze troche rozbita, snula sie po domu i miauczala, ale tez sama sie do mnie przysiadla, kiedy ogladalam Fakty, wiec troche z tej wyjazdowej milosci jeszcze w niej zostalo.
: 22 maja 2011, 14:19
autor: kizior
dobrze, że szczęśliwie udało się dojechać

: 22 maja 2011, 14:40
autor: ewar625
Super ze podroz sie udala , a nie mowilam ze to arystokratka i ze nie bedzie skandalicznych zachowan <lol> <tańczy> . Fajnie ze nie bylo problemow moze nastepny wyjazd bedzie mniej stresowy dla niej .
: 12 cze 2011, 15:05
autor: Sonia
Puk puk, co tam słychać? Jakoś dawno nie było fotek Królewny

Stanowczo za długo
