Igor nie jest najszczęśliwszy,taki poważny kocuro się z niego zrobiło.Biega za małą, śledzi jej każdy ruch,widać że chciał by się z nią bawić. Czasami dołącza się do niej w zabawie na przykład w tunelu ale wygląda to jak "wejście smoka",niemal taranuje tymi swoimi 7 kilogramami małą. Ona już w zasadzie nie fuczy, czasem tylko delikatnie powarkuje jak ją Igor zaskoczy, np zbyt szybkim i bliskim pojawieniem się koło niej.
Właściwie wszystko jest tak jak się tego spodziewałam, czyli mała czuje się u nas świetnie, tak jak by była u nas o zawsze, bryka szaleje za piórkami, uwielbia bawić się w tunelu.Piorunem wdrapuję się na najwyższe piętra drapaka(co przyprawia mi siwych włosów) śpi na naszych głowach, szyjach, ramionach, pod pachą(uwielbiam to <zakochana> ). A Igorek na razie jest biedniutki, trochę smutny, widać że się na mnie gniewa, rzadko ma ochotę na zabawę ,na szczęście przychodzi spać do nas do łóżka,tak jak wcześniej.Przychodzi też na mizianie szczotką i klapsy, które uwielbia. <mrgreen>
Mam nadzieję że już niedługo mi wybaczy <pokłon>

i pokocha tą swoją siostrzyczkę <zakochana>