Cudne, wspaniałe <serce>
U mnie okap, jak zresztą wszystkie miejscówki, ma swoje lepsze i gorsze dni z zainteresowaniem.
Elmus wygląda tam jak Pan i Władca <pokłon>
<zakochana> <zakochana>
Zresztą mój avatarek, na okapie jest właśnie zrobiony <lol>
U nas okap jest między szafką a ścianą i nie da się na niego wskoczyć. Zresztą Erisia mało się interesuje blatami w kuchni -pierwszy raz weszła chyba po pół roku, kilka razy zdejmowałam ją z komentarzem, że to nie miejsce dla kotka, zawiesiliśmy jej półkę i póki co skończyło się blatowanie <lol>
Przy tej rodzince pendolino to żółw pustynny <shock>
Chwilę mnie nie było a tu: nowe mieszkanie już urządzone, koty zaadoptowane na kuchennym okapie, Stasiek skończył 4 miesiące i poszedł na kaczkę do chińczyka i rodzinna sielanka trwa w najlepsze ...... :-) ... "love is in the air" :-)