Kochani, tak sobie myślę, że kciuki możecie już puścić
(tfu, tfu, żebym tylko nie zapeszyła)
W piątek byliśmy ostatni raz u weta <klaszcze> Mały dostał jeszcze antybiotyk, ale już nie było czyszczenia tej przetoki, bo wszystko ładnie się goi, został już tylko malutki strupek

Tak więc myślę, że jeszcze dzień, dwa i kubraczek ściągniemy, wolałabym żeby ten strupek sam odpadł, niż żeby sobie tam jęzorkiem rozbabrał :-P
Do formy dochodzi ta moja chłopczyna <mrgreen>
Z Tofisiem po schodach tak ganiają, że tylko kurz leci a i za piórkami pobiega bez zadyszki <klaszcze> Apetyt, jak miał tak ma, czyli WIELKI <mrgreen> Dzisiaj zważyłam oba Futra, bo mi się jeden, jakiś taki, przyciężkawy wydawał <lol> no i wyszło, że Jabbar po operacji jakoś specjalnie nie stracił na wadze a wręcz przeciwnie <lol> Tofiś - 5.900 a Jabuś - Pani Dorotko, tylko proszę nie krzyczeć - 6.100 <shock>
No i dowód na to, że żyjemy i mamy się dobrze
Tofiś
Pozdrawiamy Wszystkich i dziękujemy za kciuki, ciepłe słowa i pozytywne myśli
