Avari FaBriCat*Pl
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Dzięęęękujeeeeemy <pokłon>
Avari dzisiaj polował na kota! Tak, tak na kota! I to jakiego. Takiego jednego brytyjskiego czekoladowego pointa
i tak tak w jego własnym,osobistym domu! A gdzie ten kot był? W jego ulubionym pokoju z ukochanymi pluszakami i... lustrem <diabeł> Jak się pewnie domyślacie Avari polował na samego siebie <diabeł> Nie powiem przykro mi było jak się z niego śmiałam..
Mój biedaczek cudowny <zakochana> Niestety mam tylko dwa zdjęcia bo reszta "matasakra" jak to mówi moja trenerka <gwiżdże>
Tu jeszcze było ok...

... ale potem były miauki,jęki,stroszenie się i skakanie po lustrze <rotfl>

Avari dzisiaj polował na kota! Tak, tak na kota! I to jakiego. Takiego jednego brytyjskiego czekoladowego pointa
Tu jeszcze było ok...

... ale potem były miauki,jęki,stroszenie się i skakanie po lustrze <rotfl>

- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Dziewczyny to dzisiaj! Dzisiaj mija rok odkąd Avari przyjechał do nas od swojego hodowcy.
I to była jedna z najlepszych decyzji posiadanie kota! Od roku Avari budzi mnie siadając na mojej klatce piersiowej,od roku mruczy mi do ucha przy zasypianiu. Od roku bawimy się w chowanego. I od roku koci świat powalił mnie na kolana. W życiu bym nie pomyślała,że dojdzie to do tego stopnia. Ale oczywiste jest to,że jestem szczęśliwa posiadając własne cudo w futerku. I kocham je nad życie... <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Fot na razie nie mam... Może za 2 lub 3 tygodnie.
Pozdrawiamy Was baaardzo <mrgreen>
I to była jedna z najlepszych decyzji posiadanie kota! Od roku Avari budzi mnie siadając na mojej klatce piersiowej,od roku mruczy mi do ucha przy zasypianiu. Od roku bawimy się w chowanego. I od roku koci świat powalił mnie na kolana. W życiu bym nie pomyślała,że dojdzie to do tego stopnia. Ale oczywiste jest to,że jestem szczęśliwa posiadając własne cudo w futerku. I kocham je nad życie... <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Fot na razie nie mam... Może za 2 lub 3 tygodnie.
Pozdrawiamy Was baaardzo <mrgreen>
