Strona 35 z 43

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 17:26
autor: Limonka
Surimi pisze:
PyzowePany pisze:Ale możesz mieć przewagę jeśli powiesz w hodowli, że będziesz regularnie umieszczać na forum aktualne zdjęcia koteczki <gwiżdże> <mrgreen> <ok>
A ta hodowla jest na forum? <gwiżdże>
zawsze możesz powiedzieć, że już masz jednego kota z fajnej hodowli i dobrze mu u Ciebie :-) To też zawsze argument że domek kocio i brytkowo doświadczony <mrgreen>

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 17:43
autor: Surimi
aurora80 pisze:
Surimi pisze:Dzięki za cynk. O tę kicię pyta kilka hodowli więc marne szanse ;-))
No cóż, szkoda. Spróbuj może jednak z tym Gamelionem, choć nic na siłę. Ja tam kiedyś oglądałam kociaki bo to rzut beretem ode mnie ale mi Xander'a sprzątnięto sprzed nosa.. no cóż mam teraz Marcelka więc jakoś przeżyję <mrgreen> . Mazuria zna tę hodowlę, bo X miot był po Mauriowym tatusiu więc Panie się znają :-)
Ja z Mazurią jestem w kontakcie i jak mam jakiś większy dylemat dotyczący Funfla, to dzwonię ;-)) Dzwoniłam pytać o hodowlę i o sam fakt dokocenia bo jednak mimo wszystko MAMY nadal wątpliwość, która chyba nigdy nie zniknie niezależnie czy weźmiemy nowego kota czy nie. (Przy Funflu też ją mieliśmy, nie byliśmy na 100% pewni, że to mądra decyzja, ale jej nie żałujemy i Funfla wielbimy)
Wracając do tematu: Gamelion może być wszystkim dobrze znany ale jak hodowczyni mówi mi, że nie mam szans na kotkę (mimo że nikt jej nie zarezerwował $$ jak rozumiem) bo już kilka osób o nią pyta, to przecież się nie będę mędzić w słuchawkę, żeby wzięto i mnie pod uwagę ;-)) Hodowczyni ma prawo mi powiedzieć co chce i ja nie mam o to pretensji, takie jej święte prawo. Ja jednak nie zamierzam wydziwiać bardziej niż wypada bo nie jestem skazana na konkretnie jakiegoś kota z konkretnie jakiejś hodowli. To nie walka o przetrwanie, że jak mnie wygonią drzwiami to muszę wrócić oknem <lol> Mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli i Cię nie uraziłam. Doceniam, że chcesz mi pomóc... ale ja nie chcę robić nic na siłę... bo nie lubię :)

Mam namierzonych kocich chłopaczków w hodowli Miasto Snu. Czekam na wieści jakie to kolory pointów - dopiero się wybarwiają i nie ma pewności, że będą niebieskie. Do tego czasu możemy sobie myśleć czy faktycznie bierzemy tego kota czy nie... No bo niestety nasze wątpliwości są i ja się nie łudzę, że miną - albo się ich wystraszymy i zrezygnujemy albo zaryzykujemy i nauczymy się z nimi żyć <lol>

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 17:51
autor: Surimi
Limonka pisze:
Surimi pisze:
PyzowePany pisze:Ale możesz mieć przewagę jeśli powiesz w hodowli, że będziesz regularnie umieszczać na forum aktualne zdjęcia koteczki <gwiżdże> <mrgreen> <ok>
A ta hodowla jest na forum? <gwiżdże>
zawsze możesz powiedzieć, że już masz jednego kota z fajnej hodowli i dobrze mu u Ciebie :-) To też zawsze argument że domek kocio i brytkowo doświadczony <mrgreen>
Ja od razu mówię, że mamy brytka z Mazurii i myślimy o towarzystwie dla niego głównie dlatego że przymierzam się do spędzania większej ilości godzin poza domem i trochę żal mi zostawiać Funfla. To oczywiście nie jedyny powód. Od początku myśleliśmy o wzięciu dwóch kociaków ale baliśmy się. Teraz część wątpliwości się rozwiała, to pojawiły się nowe <lol> Kurczę, mam wrażenie, że innym łatwiej przychodzi podjęcie decyzji o dokoceniu. W sumie to wielu mniej się zastanawia zanim sobie potomka spłodzi niż ja przed wzięciem kota. Co za ironia ;-))

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 17:59
autor: aurora80
Surimi pisze:
aurora80 pisze:
Surimi pisze:Dzięki za cynk. O tę kicię pyta kilka hodowli więc marne szanse ;-))
No cóż, szkoda. Spróbuj może jednak z tym Gamelionem, choć nic na siłę. Ja tam kiedyś oglądałam kociaki bo to rzut beretem ode mnie ale mi Xander'a sprzątnięto sprzed nosa.. no cóż mam teraz Marcelka więc jakoś przeżyję <mrgreen> . Mazuria zna tę hodowlę, bo X miot był po Mauriowym tatusiu więc Panie się znają :-)
Ja z Mazurią jestem w kontakcie i jak mam jakiś większy dylemat dotyczący Funfla, to dzwonię ;-)) Dzwoniłam pytać o hodowlę i o sam fakt dokocenia bo jednak mimo wszystko MAMY nadal wątpliwość, która chyba nigdy nie zniknie niezależnie czy weźmiemy nowego kota czy nie. (Przy Funflu też ją mieliśmy, nie byliśmy na 100% pewni, że to mądra decyzja, ale jej nie żałujemy i Funfla wielbimy)
Wracając do tematu: Gamelion może być wszystkim dobrze znany ale jak hodowczyni mówi mi, że nie mam szans na kotkę (mimo że nikt jej nie zarezerwował $$ jak rozumiem) bo już kilka osób o nią pyta, to przecież się nie będę mędzić w słuchawkę, żeby wzięto i mnie pod uwagę ;-)) Hodowczyni ma prawo mi powiedzieć co chce i ja nie mam o to pretensji, takie jej święte prawo. Ja jednak nie zamierzam wydziwiać bardziej niż wypada bo nie jestem skazana na konkretnie jakiegoś kota z konkretnie jakiejś hodowli. To nie walka o przetrwanie, że jak mnie wygonią drzwiami to muszę wrócić oknem <lol> Mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli i Cię nie uraziłam. Doceniam, że chcesz mi pomóc... ale ja nie chcę robić nic na siłę... bo nie lubię :)

Mam namierzonych kocich chłopaczków w hodowli Miasto Snu. Czekam na wieści jakie to kolory pointów - dopiero się wybarwiają i nie ma pewności, że będą niebieskie. Do tego czasu możemy sobie myśleć czy faktycznie bierzemy tego kota czy nie... No bo niestety nasze wątpliwości są i ja się nie łudzę, że miną - albo się ich wystraszymy i zrezygnujemy albo zaryzykujemy i nauczymy się z nimi żyć <lol>
Oczywiście, że nie uraziłaś. Myślałam, że to w Misiurno Pani Ela Ci powiedziała, że kot idzie do hodowil a nie w Gamelionie, no cóż....

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 18:01
autor: PyzowePany
aurora80 pisze:
Surimi pisze:
PyzowePany pisze:Ale możesz mieć przewagę jeśli powiesz w hodowli, że będziesz regularnie umieszczać na forum aktualne zdjęcia koteczki <gwiżdże> <mrgreen> <ok>
A ta hodowla jest na forum? <gwiżdże>
Pani Ela jest zarejestrowana na forum ale wieki tu nic chyba nie pisała....

Na FB na grupie Miłośnicy Kotów często widzę jej wpisy :) może tą drogą będzie łatwiej o kontakt :-?

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 18:17
autor: jasminka
Znaleźć dobrą hodowlę jest bardzo trudno wiem bo szukałam niedawno kota,jeśli już się zdecydujesz poproś o wzór umowy kupna ja tego nie zrobiłam i żałuję,kupując kota z rodowodem chcemy zwierzę zdrowe i o określonym przez standard wyglądzie :-) ja na zdrowiu mojego to się trochę zawiodłam.

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 18:18
autor: Surimi
O kontakt to nie trudno było;) Pisałam rano przez FB prywatną wiadomość bo widziałam, że hodowla jest tu aktywna (na Facebooku). Pani z hodowli od razu mi odpisała, że kilka hodowli się interesuje kotką. Za 3-4 tygodnie to się wyklaruje i wtedy ew. mogę próbować.

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 18:34
autor: Surimi
jasminka pisze:Znaleźć dobrą hodowlę jest bardzo trudno wiem bo szukałam niedawno kota,jeśli już się zdecydujesz poproś o wzór umowy kupna ja tego nie zrobiłam i żałuję,kupując kota z rodowodem chcemy zwierzę zdrowe i o określonym przez standard wyglądzie :-) ja na zdrowiu mojego to się trochę zawiodłam.
Już dostałam od hodowczyni z Miasta Snu info o rodzicach bo prosiłam. "Rodzicom testy były wykonywane na felv fiv / oczywiście negativ/oraz pkd i na kardiomiopatie miał robione ojciec. Wszystko ok." (mam skany). Nie wiem czy powinnam prosić o coś jeszcze...? Matka miotu nie miała tych ostatnich badań robionych.

W ogóle nie wiem czy zwróciliście uwagę ale matka miotu jest z hodowli Gamelion (ja od hodowczyni z Gameliona dostałam informację żebym się odezwała do Miasta Snu - także to chyba pewnego rodzaju "polecenie hodowli". Potem też tu na forum wspomniano Miasto Snu) a ojciec z Bluemiś. To chyba brzmi całkiem obiecująco bo hodowle te brzmią znajomo.

Jasminka, nie bardzo rozumiem jak wzór umowy-kupna miałby Ci zagwarantować idealne zdrowie kota... Czy masz na myśli to, że nie wygląda standardowo dobrze?
Na czym dokładnie się zawiodłaś? Skoro szukałaś dobrej hodowli, to rozumiem, że wydawało Ci się, że taką znalazłaś? Co więc poszło nie tak? Pytam bo trochę mnie przestraszyłaś :)

Jest jedna rzecz, nad którą na pewno będę chciała negocjować, a mianowicie trochę wcześniejsza kastracja. Hodowczyni tutaj jest przeciwna wczesnej kastracji (ile ludzi tyle opinii), ale ja też nie wezmę kota z ryzykiem, że dojrzały zacznie znaczyć teren albo wyładowywać się na Funflu. No ale jak w okolicach pół roku się go wykastruje, to chyba nie zdąży wpaść na taki pomysł bądź też nie będzie jeszcze w stanie, więc tu chyba nie ma problemu. Reszty umowy jeszcze nie widziałam, ale przecież wiadomo, że ją przeczytamy zanim w ogóle kota zarezerwujemy. Nie sądzę, żeby coś mnie tam szczególnie zaskoczyło. Może jestem naiwna ;)

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 18:41
autor: jasminka
Zdrowia kota nie gwarantuje ale odpowiedzialność hodowcy już tak,ja z okiem małego mam problem od początku, co właściwie mu dolega dowiem się po wizycie u lekarza,nie tego pragnęłam żeby znowu jeździć po lekarzach, a Ty zrobisz jak uważasz.

Re: Wiedźmiński kot Ferrari vel Funfel z hodowli Mazuria*PL

: 27 lut 2017, 18:50
autor: Surimi
jasminka pisze:Zdrowia kota nie gwarantuje ale odpowiedzialność hodowcy już tak,ja z okiem małego mam problem od początku, co właściwie mu dolega dowiem się po wizycie u lekarza,nie tego pragnęłam żeby znowu jeździć po lekarzach, a Ty zrobisz jak uważasz.
Chyba źle mnie zrozumiałaś. Ja nie uważam, że lepiej robić inaczej i nie pytać hodowcy o nic. Zresztą ja właśnie to robię, że dopytuję o badania rodziców i na pewno poruszę kwestię pt. co jeśli wezmę kota i np. po kilku dniach okaże się, że coś poważnego mu jest. Zresztą nawet w Mazurii (jak braliśmy Funfla) tak było, że mieliśmy ileś tam dni na przebadanie kota i gdyby wtedy coś wykryto, to hodowca za to odpowiada. Czasu tego było mało i tak naprawdę chyba nie dałoby się porządnie przebadać kota w tym czasie, ale jednak lepszy rydz niż nic.
Jestem w szoku, że hodowca się na to oko wypiął skoro kot od początku Twój kot miał taki problem. Bez sensu z jego strony :-/////