Dziękuję dziewczyny
Dziś wróciłam do Warszawy z Bentleyem a mąż został do piątku w górach :-)
Od trzech dni zauważyłam, że Bentley oddycha jakby ze "świstem" I zaczęłam podawać lizynę. Pojechaliśmy na Bokserską i po raz drugi udało mi się wyłapać początek przeziębienia.
Okazało się, że Bentley ma powiększone nieznacznie węzły podżuchwowe i zaostrzony szmer wdechowy na 1/3 górnej tchawicy i krtani (opis doktor Karoliny)
Lizynę ma dostawać do końca tygodnia i dostał (jak ostatnio) dodatkowo Metacam w dawce 0,6 ml przez 5 dni.
W przypadku pojawienia się wysięku ropnego z nosu i oczu będzie trzeba podać antybiotyk.
Tak mi było go szkoda, że już w Zakopanem zamówiłam mu przez internet wędkę- węża, dziś przy okazji odebrałam z poczty i chorowitek szaleje <lol>