Jesteśmy.
To nie zapalenie pęcherza, lecz kryształki w moczu. Podobno jest ich sporo. Nie są to struwity. Zapytałam lekarkę jakie to kryształy, ale z tego wszystkiego nie zapamiętałam nazwy. Jutro będę po karmę i dopytam.
Baxterek miał robione usg pęcherza, jednak sam pęcherz był pusty, więc nie można było dokładnie zobaczyć, czy kryształki są duże, czy nie. Podobno pojawiły się czerwone krwinki w moczu.
Dostał nospę i lek osłaniający ścianki pęcherza. I oczywiście karma RC Renal, żeby rozbić te wstrętne kamyczki.
Oto wyniki badania:
ph-6.0
NIT-negative
GLU-negative
Vc-Large
GG 1.030
BLD-Large
PRO-Large
BIL-negative
URO-small
KET-negative
WBC-Middle
Dziubulek powinien dostać odznakę wzorowego pacjenta, bo podczas golenia futerka i badania nawet nie drgnął. Teraz śpi. Ja też nie mam siły. Martwimy się bardzo.
W sobotę i we wtorek znów jedziemy na zastrzyk. No i muszę jednak schować tę kuwetę rano, żeby choć troszkę moczu było w pęcherzu. Będzie można coś zobaczyć podczas badania USG.
Skąd te paskudne kryształy?