: 12 kwie 2012, 13:50
będzie dobrze <ok> <ok>
niestety jeszcze troche musisz sie pomeczyć dla dobra koteczki
<serce>
niestety jeszcze troche musisz sie pomeczyć dla dobra koteczki
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Owszem, kawa jest dobra. Dla ludzi.kotku pisze:Ja zawsze wiedziałam, że kawa jest DOBRA <mrgreen>![]()
To co byś Mago zrobiła na moim miejscu, jeśli ona wyczuwa leki zmieszane z jedzeniem i nie chce ich przyjmować?Mago pisze:Owszem, kawa jest dobra. Dla ludzi.kotku pisze:Ja zawsze wiedziałam, że kawa jest DOBRA <mrgreen>![]()
Mieszanie leków z kawą jest bardzo, ale to bardzo złym pomysłem. i to zarówno w przypadku ludzi jak i zwierząt.
Podawałabym leki prosto do pysia. Wiem, że na początku ta opcja budzi sprzeciw. Jak każda nowa rzecz, której się trzeba nauczyć. Moje początki podawania leków Lunie wspominam kiepsko. Po prostu się bałam, i z góry zakładałam, że to tak trudne i że nie dam rady.kosanna pisze:To co byś Mago zrobiła na moim miejscu, jeśli ona wyczuwa leki zmieszane z jedzeniem i nie chce ich przyjmować?![]()
Z Twojego opisu wynika, że weterynarz sam nie umie podać kotu tabletki <shock> A już fakt, że dostałaś tabletki do podawania w domu, a wet Ci doradza nieuczenie się ich podawania, napawa mnie przerażeniem. A jak na Boga masz tej kocinie leki podać??? Pani doktor zasugerowała rozpuszczanie w kawie?... z mlekiem... <shock>kosanna pisze:(...)
Weterynarz Meg doradzał mi, abym przypadkiem nie próbowała teraz uczyć się na kocie podawania mu tabletek. Dlaczego tak mówił? Ponieważ ostatnie podawanie Meg tabletki trwało 5 minut, jeśli nie więcej... u weterynarza!!! I wyglądało tak: grzeczna kotka, no otwórz buzię, dlaczego nie połknęłaś tabletki? Bądź grzeczną dziewczynką. Masowanie gardła i próba skłonienia Meg do połknięcia. Po paru minutach: otwórz pysio. Gdzie jest tabletka? Schowałaś tabletkę pod języczkiem? No nie bądź taka, przełknij ładnie. Dalej trzymasz tabletkę ukrytą? Gdzie ukryłaś tableteczkę? Nie rzygamy, nie rzygamy...
Tak się zachowywała pani weterynarz, Meg natomiast gryzła, drapała i bawiła się w zabawę pt. "jestem z piekła rodem".