Wrócilismy do domu ok. 20-stej i ... od tego momentu panowie bacznie się obserwują ...
Przywiozłam do domu mały traktorek - Gucio to cudowny, nieustająco mruczący koteczek <serce>
Maluch kilka chwil od momentu przyjazdu do domu opuścił transporter i rozpoczął zwiedzanie, które ograniczyłam na razie do jednego pomieszczenia, a Mumulek obserwował go bacznie. Dopiero teraz dostrzegam jak mój Mumiś wyrósł <shock>
Było kilka zbliżeń i syków z jednej i drugiej strony - Gucio też warczy <shock> - ale bez łapoczynów.
Teraz sytuacja jest taka, że mały zawładnął drapakiem Mumka, zajmując jego ulubiony hamak, a Mumuś kręci się z różnych stron nie spuszczając go z oczu i od czasu do czasu próbując się zbliżyć ...
Berneńczyk jest na razie izolowany - jutro w ciągu dnia będziemy powolutku i z nim się oswajać ...
Dziewczyny, dziękuję za kciuki

i prosimy o jeszcze, żeby panowie jak najszybciej stworzyli zgrany duet :-)
Nnoo, nie wiem czy ja dzisiaj zasnę
