Strona 36 z 340

: 17 lut 2012, 11:37
autor: Angee
Hann, gratuluję talentu :-) Charakteryzacja, że i profesjonalista by się nie powstydził :ok:
Kotek Gabcia ... wygląda pięknie jak z obrazka. Na pewno dziewczynka zrobi furorę na tym balu.
Pewnie wszystkie dzieciaki będą miały podobne miny do Lucka <lol> . Pozdrawiam

: 17 lut 2012, 12:08
autor: Agnieszka7714
No i ja nie będę oryginalna, bo i mina i malowany kotek rewelacyjni. Oj te bale, jeszcze trochę a trudniej będzie bo za księżniczkę będziesz przebierać.

: 17 lut 2012, 12:57
autor: Hann
Agnieszka7714 pisze:No i ja nie będę oryginalna, bo i mina i malowany kotek rewelacyjni. Oj te bale, jeszcze trochę a trudniej będzie bo za księżniczkę będziesz przebierać.
Oby nie :) Będę jej odradzać :) Mam nadzieję, że weźmie przykład ze starszej siostry i prosto od zwierzątek przejdzie do indianek, piratek i szeryfek.
Widziałam dzisiaj rano w żłobku same dwuletnie księżniczki w bardzo różowych i bardzo plastikowych sukienkach i równie plastikowych złotych i srebrnych koronach :-(
Mam nadzieję że mój Gabryś nie pomyśli, że jest jakimś odmieńcem i że przebranie za kotka nie wpłynie negatywnie na jej poczucie własnej kobiecości ;-))

: 17 lut 2012, 13:13
autor: kotku
Oj Kobieta Kot była esencją kobiecości... nie widzę powodów żeby inne księżniczki miały jej zagrozić <lol>

: 17 lut 2012, 14:08
autor: Danusia
Przecudna koteczka <serce>
Make up wysoce profesjonalny <lol>

No tak bal dwulatków cudownie brzmi <serce>


wspaniałe skarby <serce> <serce>

: 17 lut 2012, 14:10
autor: Agnieszka7714
Pamiętam te czasy balów i mój strój. Pajac, przekazywany z dziada pradziada ;-)) . Tylko, że wtedy to były dobre czasy, bo człek nie myślał co ma na sobie tylko liczyła się dobra zabawa. Ale pamiętam tez czasy mojej córci, która była kotkiem, aniołkiem i jej kolezanki właśnie w tych plastikowych koronach i wielkich sukniach. Dziewczynka to jednak dziewczynka i ona również zapragnęła tych wszystkich bibelotów. Och głupie czasy mamy.

: 17 lut 2012, 14:26
autor: Hann
Agnieszka7714 pisze:Pamiętam te czasy balów i mój strój. Pajac, przekazywany z dziada pradziada ;-)) . Tylko, że wtedy to były dobre czasy, bo człek nie myślał co ma na sobie tylko liczyła się dobra zabawa. Ale pamiętam tez czasy mojej córci, która była kotkiem, aniołkiem i jej kolezanki właśnie w tych plastikowych koronach i wielkich sukniach. Dziewczynka to jednak dziewczynka i ona również zapragnęła tych wszystkich bibelotów. Och głupie czasy mamy.
<lol> Pajac to jeszcze nic, ja na moim pierwszym balu byłam muchomorem <lol> Na moje chude ciało (wtedy chude, bo teraz za nic nie chce wrócić do tamtej formy ;-) ) naciągnięte zostało białe wdzianko z białą kryzą na wysokości nieobecnych wtedy piersi, a na głowę wciśnięty uszyty przez moją mamę zapewne piękny kapelusz, biały od dołu, od góry błyszcząco czerwony w białe plamki. Otaczały mnie same księżniczki i wróżki i niestety pamiętam tylko tyle, że było mi w cug smutno, że chciałam uciec, w ostateczności schować się w schowku na szczotki i że potwornie chciałam mieć taką jak one różdżkę ze srebrną gwiazdką u szczytu i czubaty kapelusz z wetkniętą w jego czub firanką <lol> O głupia ja... <mrgreen>

: 17 lut 2012, 14:28
autor: Agnieszka7714
Prawdziwa kobitka, ale w tym wieku nie rozumiemy pewnych rzeczy, a mamy nie rozumieją nas <lol>

: 17 lut 2012, 14:34
autor: kotku
Hann a masz zdjęcie z tego Muchomorka? Musiałaś wyglądać rewelacyjnie! <tańczy>
Ja na pierwszym balu byłam przebrana za cygankę.... też to przeżyłam <lol>

: 17 lut 2012, 14:35
autor: Danusia
Hann pisze: <lol> Pajac to jeszcze nic, ja na moim pierwszym balu byłam muchomorem <lol> Na moje chude ciało (wtedy chude, bo teraz za nic nie chce wrócić do tamtej formy ;-) ) naciągnięte zostało białe wdzianko z białą kryzą na wysokości nieobecnych wtedy piersi, a na głowę wciśnięty uszyty przez moją mamę zapewne piękny kapelusz, biały od dołu, od góry błyszcząco czerwony w białe plamki. Otaczały mnie same księżniczki i wróżki i niestety pamiętam tylko tyle, że było mi w cug smutno, że chciałam uciec, w ostateczności schować się w schowku na szczotki i że potwornie chciałam mieć taką jak one różdżkę ze srebrną gwiazdką u szczytu i czubaty kapelusz z wetkniętą w jego czub firanką <lol> O głupia ja... <mrgreen>
ja tez byłam muchomorem ale u mnie w przedszkolu byl bal na którym wszystkie dzieci były przebrane za grzybki <lol> i bycie muchomorem to bylo coś :ok: bo wokół mnie były same prawdziwki <lol> Mój tata wycisnął chyba całą tubke pasty do zębów na te kropki na kapeluszu , moi rodzice razem zrobili mi kapelusz i usmarowani byli gorzej niz ja do dzis pamietam moja mamę z czerwonymi rękoma.