Strona 36 z 530

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 02 sty 2013, 20:40
autor: Sonia
A próbowałaś na twarde qupale dawać Karmelkowi Laktulozę stosowaną?
To jest łagodny środek, bardzo dobrze tolerowany przez koty. Mój wet to mi kiedyś polecił, jak Brysia też takie kamienie robiła. Tylko w aptece są różnego smaku np. pomarańczowym lub śmietankowym. Zapytaj weta, czy oni mają jakiś inny bezzapachowy.

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 02 sty 2013, 22:02
autor: elwiska3
Laktuloze to nawet mam w domu <rotfl> ja na ten syrop to powinnam mieć abonament lub zniżkę w aptece bo Tosia go piła prawie non stop ( i nie tylko ten syrop <shock> oczywiście pod kontrola gastrologa - normalnie jej to nawet granat nie ruszał)
Mam taki bezsmakowy ale słodki Duphalac.
Na razie mam tą pastę kupioną u weta. Spróbuję wyregulować Karmelka przy pomocy probiotyku ;-))

Ciężką drogę przeszliśmy z Tosią - był system nagród i odbierania przywilejów, namawianie, proszenie, odgrywanie tetrzyków albo odwrotnie zakazywanie czegoś jak nie będzie kupy itp Został nawyk zaznaczania w kalendarzu kiedy owo ważne wydarzenie nastąpiło. Mąż już się śmieje że będę zaznaczać teraz KT i KK ( czyli kupka Tosia i Kupka Karmelek) <rotfl> )

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 03 sty 2013, 08:32
autor: Sonia
To wcale nie jest śmieszne. Ja mam w łazience na szafce przyklejony kalendarz i codziennie wstawiam B albo T <lol> Przynajmniej mam jasność, kiedy kto był i czy czasem za długiej przerwy nie ma.

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 03 sty 2013, 17:20
autor: yamaha
Sorry za <offtopic> ale Soniu : jak Ty kupale B od kupali T rozrozniasz ? <strach>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 03 sty 2013, 19:50
autor: Miss_Monroe
yamaha pisze:Sorry za <offtopic> ale Soniu : jak Ty kupale B od kupali T rozrozniasz ? <strach>
Ja to myśle, ze Soni kotki są dobrze wychowane i każde z nich grzecznie korzysta ze swojej kuwety i nie "wtrąca" swojej pupy do kuwety drugiego <lol>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 03 sty 2013, 20:52
autor: Sonia
yamaha pisze:Sorry za <offtopic> ale Soniu : jak Ty kupale B od kupali T rozrozniasz ? <strach>
<lol> Mamy tylko jedną kuwetę, bo drugiej nie mam gdzie postawić.
A qupale rozróżniam, bo księżniczka Brysia robi małe bobki i zostawia na wierzchu, bo przecież nie będzie sobie łapek brudzić jakimś kopaniem, a Tami robi konkretnie, że tak powiem i na dodatek zakopuje usypując wielki kopiec, więc nie trudno stwierdzić kto był i zrobił qupala <lol>
Sorry za <offtopic> już uciekam i nie zaśmiecam Karmelkowego wątku :kotek:

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 04 sty 2013, 09:44
autor: yamaha
<rotfl> Analityk T-B kupali <rotfl>
Soniu, jestes WIELKA <pokłon>

I tez juz uciekam, zeby wiecej nie balaganic <oops>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 07 sty 2013, 14:03
autor: elwiska3
EE tam
gadajcie do woli <mrgreen> mnie to nie przeszkadza.

Karmelcio wczoraj i dzisiaj wstał o 3.30 <strach> rano i chciał się bawić.
Mieliśmy w sobotę i niedziele gości to chłopak w ciągu dnia się wyspał - on raczej niegościnny jest i zmyka przed ludźmi.
Nawet bawić się wieczorem ze mną nie chciał :(((( im bardziej go zachęcałam tym bardziej znudzony był.
Spał grzecznie do 3.30 a później chodził i marudził. Tzn szarpał roleta, drapał w drzwi do zamkniętego pokoju itp
Zobaczymy jaki humorek dzisiaj. Jesteśmy sami w domu bo Tosia rano pojechała do babci.

Ogólnie weekend ciężki był - z piątku na sobotę 38 stopni i ból główki Tosi, z soboty na niedziele rzyganko, a wczoraj suchy kaszelek. Do lekarza nie idę bo nie chce jeszcze do kompletu grypy. Do tego niezabawowy Karmelcio ...
i masz babo placek

( czarnowidztwo mi się uruchomiło :-///// ... tak tak jak zwykle mam schizy i wcale się tego nie wstydzę )

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 07 sty 2013, 14:17
autor: yamaha
Na jak to "niezabawowy" ?
Przeciez sama piszesz, ze o 3h30 byl bardzo chetny do zabawy :haha:

:hug: trzymaj sie, jutro bedzie lepiej ! ;-))

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 07 sty 2013, 15:04
autor: elwiska3
aaaaaaaaaaaa bo może on wcale się bawić nie chciał tylko mu coś dolegało :((((
oj Yamaha ostatnio mi daleko do optymizmu i wszystko tak ciemno widzę. Nawet kremowego kota <mrgreen>