Strona 36 z 54
: 04 lut 2010, 15:07
autor: Mago
Kurcze, współczuję i bardzo trzymam kciuki za zdrowie Waszej kociej brygady.
: 04 lut 2010, 15:59
autor: olska
Ja się wali to na całej linii ... ech

Trzymajcie się!
: 04 lut 2010, 19:49
autor: kesja
Smutne wieści Leonowe, ale nadzieję warto zawsze miec
trzymam kciuki bardzo
: 04 lut 2010, 21:30
autor: mimbla
Może moje słowa nie działają jak beta-glukan, ale trzymam kciuki za wszystkie trzy zdrówka!
A co do depresji to chyba wszyscy ją troszkę zaczynamy łapać. Od tygodni nie usłyszałam w biurze żadnego optymistycznego stwierdzenia współpracowników, wszyscy znajomi smutni... Jeszcze chwilka i słoneczka będzie więcej, to będziemy sobie lepiej dawać radę z najbardziej nawet wrednymi przeciwnościami losu...

: 05 lut 2010, 18:16
autor: Ania i Krzyś
Rudy zaklepany

Jedzie do Warszafki, do osoby od dawna związanej z fundacją, będzie miał dużo starszego koleżkę po przejściach (bez pazurków), który jest strasznym strachulcem. Młody na pewno sobie poradzi i szybko stopi pierwsze lody. Ten kot przytula się do wszystkiego, nawet jeśli to coś ucieka (jak Tośka).
Tośka doszła do siebie. Nie wiemy co się stało.
Franek nie je nadal. Wydaje nam się, że Taste of the wild nie działa na jego brzuszek zbyt dobrze i mamy coraz więcej na to dowodów... Wróci więc na Orijen, który do tej pory najbardziej tolerował.
Leny bez zmian

: 06 lut 2010, 16:40
autor: Sowa
Witajcie, znów, długo mnie nei było. I znów u was niefajnie.
Czymamy ;) kciuki i wszystkie łapy za Lenny'ego. Że też nie możecie miec jakiegoś kotospokoju.
: 06 lut 2010, 19:39
autor: agnieszkaalex
Oj ja dopiero teraz doczytałam,trzymam kciuki

: 07 lut 2010, 19:54
autor: Aya
: 07 lut 2010, 21:32
autor: Gonab
Zdrówka dla kociastych <serce>
A dla Was siły, spokoju i wytrzymałości w poczynaniach

: 09 lut 2010, 21:04
autor: Ania i Krzyś
Franek z Tośką całkowicie wydobrzeli i trudno powiedzieć co spowodowało ten kilkudniowy dołek.
Młody, tzn. rudas dostał tymczasem antybiotyk ogólnie i do oczu, bo jego katarek i zap. spojówek koszmarnie się zaostrzyło. Ładnie idzie na zadane leczenie i raczej nie będzie problemów z całkowitym powrotem do zdrowia.
Nadal niezmiernie martwi nas Leon...
Jego stan wciąż jest bez zmian. ...może zaczął odrobinę więcej siusiać (ale nie wykluczamy, że tylko sami się napędzamy do zobaczenia poprawy)... W każdym razie krew jak była w moczu tak nadal jest.
Przepisano mu psychotropy na chęć życia, ale na razie wstrzymujemy się z ich podaniem. Mamy nadzieję, że coś jednak drgnie.