Strona 359 z 452

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 14 wrz 2014, 15:21
autor: AgnieszkaP
Albo w "Wakacjach", albo w "Bliżej świata" możesz założyć wątek Hiszpania ;-))

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 14 wrz 2014, 15:51
autor: margita
Może założę nowy wątek i inni się dokleją. <mrgreen>
Postaram się dzisiaj coś wyszperać :-)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 21 wrz 2014, 17:05
autor: Molly
Bronek w legowisku mnie rozwalił <lol>
Aż TŻ przyleciał zobaczyć z czego rechotam <lol>

Wszyscy zdjęcia z wakacji mają , ech, ale fajnie, że mialaś okazję odpocząć, jeszcze w Hiszpanii <serce>

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 30 paź 2014, 14:25
autor: MoniQ
puk puk :hidden:

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 30 paź 2014, 14:53
autor: asiak
MoniQ pisze:puk puk :hidden:
No, właśnie...
Ja też się wpraszam... puk, puk... :-)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 30 paź 2014, 16:37
autor: yamaha
Margitko, przeciez juz jesien....
Na pewno wrociliscie z letniego domu.....

Pojaw sie tu, tesknimy przeciez.... <roll>

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 10 lis 2014, 23:12
autor: margita
jeju ....
jestem, jestem ... ale na kompie mało siedzę i dlatego nas brakuje tutaj ....
w międzyczasie faktycznie wróciliśmy z letniego domu ...
dwa dni załamania ... ciasno, mało miejsca do biegania ... <lol>
ale szybko wszystko doszło do normy ...
kociska mają więcej kontaktu ze sobą bo w letnim domu każdy potrafił się zaszyć w swoim rejonie ...
teraz wspólne ganianki wróciły do normy ...
ale chyba w jednej z takich ganianek Izarka pacła Bronka w oko ...
któregoś dnia zauważyłam, że oko Bronusia bardzo łzawi, przemywałam świetlikiem ale poprawy nie było ...
drugi dzień to samo ... dodatkowo zajrzałam w głąb oka i zobaczyłam, że jest bardzo zaczerwienione ...
przestraszyłam się i pędem pobiegłam do veta ...
Vet też troszkę zaniepokoił się tym zaczerwienieniem, wkropił jakieś zielone krople i dokładnie obejrzał oko ...
na szczęście żadnych uszkodzeń nie stwierdził ...
zaaplikował antybiotyk, przeciwbólowe i dał kropelki do wkrapiania w domu ...
za dwa dni kazał stawić się na kontrolę ... było lepiej ... ale antybiotyk jeszcze raz powtórzył ...
kazał kropić oczko jeszcze przez pięć dni ...
no i z oczkiem jest już wszystko w porządku ... :radocha:
jak zwykle u veta Bronuś był grzeczniutki jak przysłowiowa trusia ... <mrgreen>
uprzedził mnie, że w domu tak grzecznie z wkrapianiem kropli do oczu raczej nie będzie ...
ale jakże się mylił ... <lol>
Bronuś grzeczniutko dawał sobie krople wkrapiać... jakby wiedział, że to mu pomaga ...
kochany ten mój niedźwiedź ... :kotek:
ale jak go z daleka Izarka obchodziła po wizycie u veta ... <lol> i jak śmiesznie noskiem niuchała ten obcy zapach ... <lol>
Izarka natomiast szaleje za laserkiem ... i kocha wszystkich którzy się z nią tym laserkiem bawią ...
przed Panem siada jak mumia i czeka cierpliwie, a właściwie wymusza wzrokiem aby laser użyć...
no i zrodziła się między nimi bardzo głęboka więź o którą jestem normalnie zazdrosna ... <lol>
Dalej śpi mi na klacie, biega i krzyczy po domu jak się nudzi i kochana jest bardzo ... <serce>
:kiss:
na dzisiaj tyle bo troszkę już późno .... :-)

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 11 lis 2014, 09:28
autor: yamaha
Margiiiiiiiiiiiiiiiitka :radocha: :radocha: :radocha: :radocha: :radocha: :radocha: :radocha:
Tylko obiecaj, ze wrocilas juz "na dobre" <roll> <roll> <roll>

(no i :foto: :foto: :foto: :foto: , wiesz jak to tutaj <rotfl> )

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 11 lis 2014, 10:52
autor: asiak
Margitko, ja też się cieszę z Twojego powrotu :radocha: ale wiesz, że bez zdjęć się nie da <lol>

Re: Mój Brono i nasza Izar od Tymabri*PL

: 11 lis 2014, 18:16
autor: margita
zdjęcia będą ... oczywiście będą ... :-)
dziś przyjechali do mnie Wrocławiaki i będą siedzieć do niedzieli ... więc czy w tym czasie uda mi się zrobić zdjęcie ... <gwiżdże>
mały sześciolatek niesie pogrom ... koty ukrywają się w sypialni ...
mam nadzieję, że jednak do niedzieli wytrzymają ... ale jest ciężko ... :-)

potem już tylko chyba jakaś rekonwalescencja ... :mimbla: