Z sikaniem cały czas było kiepsko. Woda w kranie niedobra, nałeczowianka nie pasi no i Karmelek zafundował sobie jednak wizytę u weta <oops> ( w zyciu na ten drapak nie uzbiera ten kot <diabeł> )
Pęcherz pusty , nic nie zalega. Siki mam spróbować łapać ale .. .
w brzuszku to co zwykle - zalegające masy kałowe <diabeł>
Czyli zaparcia. Dostał lek w zastrzyku Metocroplamid i tabletki do domu. Niby nic powaznego ale nieprzyjemna wycieczka była

żal mi tego zwirzaka, ze ma nadgorliwa mamę <mrgreen>