Oj, oj ... jutro będą fotki, obiecuję, a teraz oddaję głos Effy
Effy: Nadal mam chore ucho, już nawet przestałam płakać jak mi majstrują przy uchu, bo to nic nie dawało. Pani M. zostawiła mnie ostatnio na kilka dni i zostałam sama z Panem T. Trochę było śmiesznie, ale o tym dowiedziałam się jak Pani wróciła, bo wciąż śmiała się z Pana. Pan mnie dużo i często głaskał i raz się wystraszył, nie wiem czemu, bo akurat nic specjalnego nie robiłam, ale z ludźmi nigdy nie wiadomo. Potem okazało, że się wyczuł coś u mnie i pobiegł w tej sprawie do tego pana co mi pierwszy do ucha zaglądał i u którego pachnie tak jak nie lubię. Wieczorem też rozmawiał z Panią M. używając tej fajnej zabawki do zrzucania ze stołu. Jak zwykle ludzie próbują na siłę zmieniać wszystko - zabawka to zabawka, a Ci, że to jakiś telefon jest <shock>
No i jak Pani wróciła to się śmieje wciąż, że Pan zrobił panikę z powodu moich sutków. Ja mam sutki

??? <shock> <shock> <shock>
Dostałam też nową karmę, smaczną. Pani mówi, że na chwilkę, i że od czasu do czasu będę ją dostawać. Niech im tam będzie, mogę od czasu do czasu, awantury nie będę robić. Acha... odmówiłam jedzenia surowej wołowinki, ale jeszcze nie wiem czemu. Coś tam sobie wymyślę <gwiżdże>