Tak, jestem bardzo dumna z rodziców, że udźwignęli ciężar odpowiedzialności za Tosię na najwyższym poziomie. ma ciepło i miłość człowieczków, zabawę, porządne jedzonko z zooplusa i od strony weterynaryjnej wszystko terminowo poszczepione, odrobaczone. Teraz czekają na sterylkę w styczniu. Super ze się przykładają tak jak trzeba, a nie jak to na wsiach bywa, resztki ze stołu i spanie na polu gdzieś, w szopie.
Naprawdę jestem z nich dumna!
A kotek odwdzięcza się tym co najlepsze. daje mnóstwo radości, nie jest niegrzeczna, nic nie psuje i nie stracą, odkąd a drapaczek, to nawet nie ciekawi jej, co jest na blatach kuchennych. Czasem bawi się stopami i dłońmi (atakuje i delikatnie gryzie), ale to ich wina, bo ją tak nauczyli i dobrze o ty wiedzą. jak to tata zamknął temat: " no czymś się w końcu bawić musi".
Nawet nie chce już na zimo wychodzić w dzień, 30 min po podwórku, sprawdzi czy wszystko na swoim miejscu i bryka na okno i miauczy: "wpuść, bo tam samemu źle i zimo.
Tak jak moje kotki z 5 min pobytem na balkonie.
Jadę tam na święta (4 dni) ze swoimi koteczkami, ale nie będą widzieć Tośki, bo będą tylko mieszkać w moim pokoju.
stresa mam, jak to będzie.
Cóż, jestem też przygotowana na ewentualny powrót w 1 Dzień Świąt, jakby cicunie były zestresowane nowym zapachem spod drzwi, albo czymś.
pierwszy wyjazd z kotami, pierwsze Święta z kotami... kiedyś musi być pierwszy raz. Przecież jak kiedyś pojedziemy do domku na Kaszuby na wakacje to też z koteczkami..
Tummiczkiem się nie martwię, ona jest ciekawska i odważna, ale Pillow nasza staszałka kochana.ech.
Wszystko pod znakiem zapytania.
i jeszcze jakieś foteczki:)
a na koniec moje ulubione ZEW WZYWA KOTA
