Re: Moris
: 29 wrz 2014, 19:07
my już po szalonym weekendzie
a dziś w sumie tez nie lepiej
już wyjasniam co się działo
nie pisałam wczesniej żeby nie zapeszyć (a jednak zapeszyłam mimo to
) ale w weekend mielismy odwiedziny znajomej z malutką koteczką, piękną, słodką, kremową brytyjką <zakochana> jak Moris zobaczył tą słodzinkę to dostał jakiegos amoku <strach>
nastroszył się że był dwa razy większy, podchodził bokiem do koteczki fucząc, prychając, miałcząc i dosłownie zęby pokazując. Wszyscy się wystraszyliśmy bo takiego go nie widziałam wcześniej. Myślałam że jak się troche oswoi to mu przejdzie, ale nic z tego.
Znajoma zabrała malutką bo sie bała że Moris ją pogryzie
tak więc jestem pewna że dokocenia u mnie nie będzie <zły> mogę sobie wybić z głowy rudą koteczke bo wątpie czy Moris zaakceptuje jakiegokolwiek kota w swoim domu <zły>
Tak nas traktuje:

a dziś znowu numer wywinął
rano sprzatałam łazienke (dokładnie to wc), była otwarta klapa od kibelka a Moris chciał zobaczyć co tam jest i wpadł prosto do muszli
dobrze ze była już umyta hihi ale i tak wytrzelił jak z procy, cały mokry
goniłam go po domu żeby go wytrzeć <rotfl>
szkoda że nie miałam aparatu jak taki mokry biegał po domu
już wyjasniam co się działo
nie pisałam wczesniej żeby nie zapeszyć (a jednak zapeszyłam mimo to
nastroszył się że był dwa razy większy, podchodził bokiem do koteczki fucząc, prychając, miałcząc i dosłownie zęby pokazując. Wszyscy się wystraszyliśmy bo takiego go nie widziałam wcześniej. Myślałam że jak się troche oswoi to mu przejdzie, ale nic z tego.
Znajoma zabrała malutką bo sie bała że Moris ją pogryzie
Tak nas traktuje:

a dziś znowu numer wywinął
rano sprzatałam łazienke (dokładnie to wc), była otwarta klapa od kibelka a Moris chciał zobaczyć co tam jest i wpadł prosto do muszli
szkoda że nie miałam aparatu jak taki mokry biegał po domu
