Strona 37 z 198

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 19:07
autor: beev
my już po szalonym weekendzie :-///// :haha: a dziś w sumie tez nie lepiej :haha:
już wyjasniam co się działo :)
nie pisałam wczesniej żeby nie zapeszyć (a jednak zapeszyłam mimo to :-///// ) ale w weekend mielismy odwiedziny znajomej z malutką koteczką, piękną, słodką, kremową brytyjką <zakochana> jak Moris zobaczył tą słodzinkę to dostał jakiegos amoku <strach>
nastroszył się że był dwa razy większy, podchodził bokiem do koteczki fucząc, prychając, miałcząc i dosłownie zęby pokazując. Wszyscy się wystraszyliśmy bo takiego go nie widziałam wcześniej. Myślałam że jak się troche oswoi to mu przejdzie, ale nic z tego.
Znajoma zabrała malutką bo sie bała że Moris ją pogryzie ;-( tak więc jestem pewna że dokocenia u mnie nie będzie <zły> mogę sobie wybić z głowy rudą koteczke bo wątpie czy Moris zaakceptuje jakiegokolwiek kota w swoim domu <zły>
Tak nas traktuje:
Obrazek

a dziś znowu numer wywinął :haha: :haha: :haha:
rano sprzatałam łazienke (dokładnie to wc), była otwarta klapa od kibelka a Moris chciał zobaczyć co tam jest i wpadł prosto do muszli :haha: dobrze ze była już umyta hihi ale i tak wytrzelił jak z procy, cały mokry :haha: :haha: :haha: goniłam go po domu żeby go wytrzeć <rotfl>
szkoda że nie miałam aparatu jak taki mokry biegał po domu :)

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 19:14
autor: beev
całkiem dobrze wypoczywa sie w swoim domku :)
Obrazek

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 19:20
autor: aneby
Dlatego ja, od kiedy mam koty, nabrałam nawyku zamykania kibelka ;-))

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 20:23
autor: Kasik
Sylwia, czegoś takiego jak odwiedziny obcego kota się nigdy nie robi, naraziliście je oba na zupelnie niepotrzebny stres. Po czyms takim nigdy nie bedziesz wiedziala, czy dokocenie bedzie udane, czy nie. Morisek zachował sie najzupelniej normalnie, przyprowadziliscie mu intruza na jego teren. Dokocenie jest procesem powolnym, czesto konieczne jest wprowadzenie drugiego kota poprzez izolacje i powolną wymiane zapachow. Nie bez powodu ekscyujemy sie tu wszyscy forumowymi dokoceniami, wiemy, jak trudne bywaja u kazdego poczatki, jaki to stres dla kotow i opiekunow i ze czesto to trwa naprawde dlugo. Stroszenie, prychanie, syczenie, to normalna reakcja kota, zwlaszcza jak się je napusci na siebie :-| Poczytaj o dokoceniu i prosze, nie zapewniaj wiecej takich atrakcji Morisowi :-? Chłopak pięknie się prezentuje w domku kartonowym <zakochana> :kotek:

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 20:39
autor: beev
Dziękuję za poradę. Czyli znowu coś źle zrobiłam :(((( ja się chyba nigdy nie nauczę postępować z kotem ;-(
Czytając Wasze wpisy o dokoceniu nie widziałam żeby aż tak reagowały na nowego kota. Tym bardziej ze oba kotki są młode i w podobnym wieku. Trudno. Mam nauczke na przyszłość.
Tylko szkoda że przez moje błędy cierpi Morisek ;-( ;-(

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 20:50
autor: PyzowePany
Eh, skąd ja to znam. Mnie to forum też wiele nauczyło.
Nas kiedyś odwiedziła szwagierka z małym ragdollem, Pyza zareagowała jakby chciała go zamordować... Syczała, pokazywała kły, zabijała go spojrzeniem... Nie spodziewaliśmy się tej wizyty, gdyby siostra nas uprzedziła, z przyjedzie sama, to nigdy w życiu nie zgodziłabym się na fundowanie takiego stresu Pyzie.
Innego dnia Pyza zobaczyła przez okno obcego kocura. Tak strasznie się wystraszyła, że potem pod szybą znalazłam jej koopkę, biedna aż taki stres przeżyła, że nie skontrolowała tego :(((( :((((
Opisywałam obie historie na forum... Koty to naprawdę bardzo wrażliwe istoty :kotek: :kotek: No i nie są to psy, które obwąchają sobie tyłki i zaczynają wspólną zabawę ;-)) ;-))
Do"dokocenia" trzeba przygotować siebie i przede wszystkim kota. Nie martw się, Moris zareagował jak na prawdziwego kocurka przystało :kotek: Został po prostu zaskoczony taką wizytą

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 20:51
autor: Kasik
Nie no bez przesady, to rada na przyszlość, błędy popełnia każdy z nas <mrgreen> Chdzi o to, zebys poczytała o samym dokoceniu, u mnie koty zobaczyly sie po kilku dniach, a Kaya syczala nawet przez drzwi. Po prostu wcale nie jest powiedziane, ze Morisek nie bedzie mógł miec rodzenstwa, bo ta sytuacja o niczym nie przesadza. No :-D

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 21:21
autor: beev
Dziękuję za pocieszenie :kiss: ale chyba na razie nie mam ochoty na kolejnego kotka :hidden: no chyba ze kiedyś ;-))

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 21:24
autor: Dominikana
Każdy z nas popełnienia jakieś błędy ;-)) , choć ja w tej kwestii mam najmniej do powiedzenia, gdyż nie przechodziłam tego na własnej skorze. Mimo, że w moim domu był kot przez długi czas, to przy Teosku wszystkiego uczę się na nowo. Myślę, że jeszcze przyjdzie czas na dokocenie ;-)) Morisek no wiesz to doskonale.... jak zawsze śliczny <zakochana>

Re: Moris

: 29 wrz 2014, 21:38
autor: beev
Nieba bym mu przychyliła <zakochana> ale ja to zawsze tak mam, im chce lepiej tym gorzej wychodzi ;-( :((((