Cześć Ciocie. Dziś nie będzie Liluszki

. Dziś będzie MIŁUŚ

Pozyczyłam aparat od Rodziców i znalazłam tam parę fotek ich kotka Miłusia i postanowiłam go Wam przedstawić. Bo Miłuś to naprawdę miły kotek jest
Miłus pojawił sie u moich Rodziców 17.09.2010 w dzień po moim ślubie, wbił się krótko mówiąc, cwaniak, na poprawiny <lol> . Impreza trwała w najlepsze a tu taki kocurro, przeparadował sobie przez ogród, wszedł do otwartego domu, poczłapał do salonu, usadowił się na fotelu.......i tak już został.
Jego imie oczywiście ma swoje uzasadnienie, bo jak juz wspomniałam to bardzo milusiński koteczek, lubi wskoczyc na kolanka, przytulic sie do pańcinego cycka i nawet w pasie przytrzyma zeby pokazac jak mocno kocha <lol>
i tak mu dobrze i błogo
Zimową porą, ulubionym legowiskiem Miłusia jest miska na pralce <shock>
natomiast latem budzi się Miłusia wielka namiętność - kartoflisko <strach> wyleguje sie tam całymi dniami, tarza w ziemi i mizia z kartoflami. Niestety po takim leżakowaniu przychodzi cały brudny. A brudnym Miłuś nie lubi być bardzo. To czyścioszek wielki jest. Po takich kartoflowych śpioszkowanaich, na noc przychodzi do domu, wskakuje na łóżko, koniecznie na kołderkę, żeby było jak najmiekcej, otrzepuje się jak pies i zaczynają się wieczorne ablucje. Oczywiscie jak juz się trochę poczyści to w tym brudzie, którego naznosił spać przecież nie będzie, więc zmienia lokalizację na poduszkę......i tak moja mama zmienia posciel codzinnie
Poniżej Miłuś po wizycie u przyjaciół kartofelków, ale czy można sie na niego gniewać..... <zakochana>
I jak Wam się podoba Miłuś Cioteczki? Fajny jest, nie?