Strona 38 z 67

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 08:48
autor: Kasik
Trzymam kciuki za Lileczke :kotek: i za Twój spokój i opanowanie Zosiu :kiss:
i za Maggie żeby ładnie przyjęła młodszą siostrę po zabiegu :kotek:

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 09:56
autor: Zosiak
elwiska3 pisze:Za Lilkę mocne kciuki zaciskam <ok> za Ciebie i głodówkę Maggie też <ok>
Maggie jakos glodowke przezyla, ale dawno nie widzialam jej tak galopujacej jak uslyszala wsypywane chrupy <lol>
Lilunek juz odwieziony, odbieram ja po 14. Teraz, zeby sie nie stersowac sprzatam jak szalona - jak sie czyms zajmuje to nie mysle.
Bardzo Wam wszystkim dziekuje za kciukasy :kiss:
Odezwe sie wieczorkiem :-)

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 10:09
autor: Betuś
:hug:
Wszystko bedzie dobrze <ok>

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 11:16
autor: PyzowePany
O matko to już dzisiaj <shock> Trzymam kciuki i nie puszczam, najwyżej nie będzie dzisiaj obiadu ;-)) Lilunio wracaj szybciutko do formy!
A czy czekałaś na pierwszą rujkę? Przypomnij mi proszę, bo w natłoku forumowych tematów przegapiłam tę informację <oops>

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 12:19
autor: MoniQ
I jak, już masz jakieś wieści?

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 13:13
autor: Audrey
Trzymamy cały czas. :kotek:

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 13:36
autor: AgnieszkaP
I ja się przyłączam z kciukami za koteczkę <ok> :kotek:

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 14:21
autor: Agnes
Super legowisko :ok: i jakie piękne dwie pomarańczki wewnątrz <zakochana>
moje kciuki wciąż w gotowości :kotek:

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 15:00
autor: Zosiak
Wrocilysmy. Lilka jest w miare ok -wybudzona, chodzi po pokoju. Body jej blokuje ruchy, wiec przynajmiej na razie mam pewnosc, ze nie bedzie skakac. Teraz bedzie je miala ubrane az do rana. Pozniej na dzien bede sciagac, bo jestem z nimi w domu, ale na noc bede jej wkladac przynajmiej do 3ciej nocy. Niestety za bardzo sie boje, ze to szalenstwo zacznie skakac (za muchami ponad metr w gore z miejsca... <strach> ), albo ze Maggie zabierze sie za mycie jej futerka i uszkodzi szwy...
Maggie nie do konca ja rozpoznala - dalam jej obwachac transporterek. Nie syczala, ale chodzila na dosc przykurczonych nozkach. Co oczywiscie nie przeszkadza jej w dobijaniu sie teraz do pokoju… Bedziemy sie stopniowo oswajac z zapachami.
Uciekam obserwowac to moje biedne malenstwo.

Re: Maggie & Lily

: 16 kwie 2014, 17:58
autor: Kasik
Za szybki powrot Lileczki do formy <ok>
I niech te kilka dni Ci szybko minie <ok>
:kotek: :kotek: :kiss: