Strona 38 z 52

Re: Nasz Britek

: 31 mar 2014, 20:29
autor: Betuś
CMQ pisze:Miltonoterapia trwa, to co zrobił wczoraj wbiło mnie w kanapę. Leżał sobie obok mnie na wieczornym mizianiu. Kompletnie odplynął, przewrócił się na plecy, łapy wyciągnął i zamknął oczy. Nagle objął moje przedramię przednimi łapkami i z całej siły się przytulił <serce>
...ale się wzruszyłam ;-(

Re: Nasz Britek

: 01 kwie 2014, 23:18
autor: CMQ
A co ja mam powiedzieć :) Z dnia na dzień Milton coraz bardziej do nas lgnie.

Re: Nasz Britek

: 02 kwie 2014, 10:21
autor: Fusiu
Wspaniale. To najlepsze lekarstwo na wszelkie smutki. e-całuski w brzusio od cioci!!!!

<zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Nasz Britek

: 02 kwie 2014, 16:13
autor: CMQ
Okazuje się, że Milton to introwertyk, przy Dexie nie czuł w sobie dość siły przebicia by się w pelni otworzyć no i koncentrował się na braciszku. Teraz ma tylko nas i po prostu nie odstępuje nas na krok. To też daje do myślenia co będzie jak za jakiś czas pojawi się kolejny kociak - jak się dotrą i czy coś znowu się zmieni w zachowaniu?

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Nasz Britek

: 02 kwie 2014, 18:45
autor: Betuś
Na tym drugim zdjęciu takie ma smutne oczka.
Myślę, że można postarać się poszukać kociaka, który też ma spokojny charakter... Jakoś się dogadają. Razem byłoby im chyba raźniej. :kotek:

Re: Nasz Britek

: 03 kwie 2014, 07:26
autor: Becia
Słodki Miltonek <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Nasz Britek

: 03 kwie 2014, 11:25
autor: MoniQ
Bardzo słodki :) <serce>
Myślę, że jeśli pojawi się u Was nowy kotek, to Milton też będzie już wtedy startował z innej pozycji. Ale póki co, cieszcie się sobą :) :kotek:

Re: Nasz Britek

: 04 kwie 2014, 13:03
autor: Kathi
Bedzie dobrze <ok> moze drugi kotek sprawi ze Milton nie zamknie sie ponownie w sobie i pozostanie taki jakim jest teraz <zakochana>

Re: Nasz Britek

: 04 kwie 2014, 14:02
autor: CMQ
To już nam nie grozi. Teraz jest zorientowany na nas i towarzyszy nam wszędzie, zwyczajem Dexa zaczął przyłączać się do drzemek żony, nie muszę mówić jak ją to cieszy. Rano mnie budzi, pilnuje mnie w łazience a potem domaga się jedzenia, potem pilnuje mnie przy śniadaniu, co parę kęsów musi być mizianie. Bawi się jak szalony, biega za laserkiem, piłeczkami i myszkami z tkaniny. No i co ważne, problem kupali odszedł w zapomnienie, zmiana karmy wystarczyła i od paru ładnych dni jest wzorowo.

Re: Nasz Britek

: 04 kwie 2014, 16:38
autor: Kathi
Bardzo dobre wiadomosci! <ok>
Oby tak dobrze szlo do przodu, jak teraz .... :kwiatek: