<wsciekly> <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
Tak jak dzisiaj juz dawno mnie nikt nie wkurzył !
Kaspian niestety nadal płacze, więc zgodnie z ustaleniami z wetem odczekaliśmy 14 dni i wybraliśmy sie na wizytę by pobrać wymaz z oka .
Poniewaz ostatnio mocz Kaspiana był bardzo intensywny ( cuchnący ) i po skontaktowaniu sie z Magdą stwierdziliśmy ze warto to sprawdzic . Zrobiła mi szybka instrukcje jak sie zabrać do pobrania próbki do badania

Wiedząc co i jak postanowiłam zrobic jeszcze badani krwi.
Wiec od wczoraj wieczorem przygotowania , zabrałam kocie miski, zamknęłam dostęp do kuwetki ....rano cierpliwie czekałam na pacjenta z kaczuszką <mrgreen> (łyżeczką)
I sukces !
Zadowolona dotarłam do veta <zły>
Oddałam mocz do badania , pan pobrał wymaz z oka ....i zaczęło sie !
Badanie krwi - najgorszy dzien w zyciu mojego kota
Vet ogolił mu łapkę <suchy> Pierwsze wbicie i nic ...druga próba i nic ! <zły>
Kaspian i ja mieliśmy dość!
Nigdy nie widziałam go takiego złego i wystraszonego zarazem, moje ręce płyną krwią od pazurów i ugryzień

Ale to jest mało ważne , bardzo mi przykro że miał takie ciężkie przeżycie .
Vet chciał sie zabrać za golenie drugiej łapki ...bo badania nadal BRAK !
Wkońcu stwierdził żebym wysłała z kotem męża, bo to moja wina bo nie potrafie go trzymać <wsciekly>
Trzymałam go bardzo mocno i odpowiednio...mysle ze on bardziej niż ja bal sie podrapan i ugryzień .
Podziękowałam za wizytę , NIE mam zamiaru wiecej go stresować .
Wrocilismy oboje jak z rzeźni
Poczekam na wyniki moczu i wymazu z oka ...mam nadzieje ze dalsze badania nie bedą konieczne .
Kaspianek zjadł późne śniadanko i wlasnie leży na drapaczka wylizujac łapkę .
Mam nadzieje ze mi wybaczy
To juz moj drugi vet ...moze ciocie z Krakowa nam kogoś polecą .