Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
agniecha
Agilisowy Rezydent
Posty: 1066
Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: agniecha »

Ja myślę,że Tośka mając całą noc wyciągnie ten wciągnięty szew <zły> teraz zaczyna się goić , więc pewnie swędzi .Gdybym w ciągu dnia widziała , że nie interesuje ją rana to mogłybyśmy pertraktować , ale interesuje i to bardzo <zły>
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: MoniQ »

Strasznie kochane są obie <zakochana> Wspaniale że Tosia dobrze się czuje, oby tak dalej i szybciutko wszyscy zapomnicie o operacji <ok>
A Grubcia jest najlepszą siostrą ever :) :ok: :kotek: <serce>
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: Beate »

I jak się miewa dzisiaj rekonwalescentka ?
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: yamaha »

:kotek: :kotek: :kotek: Jak brzusio ?
Awatar użytkownika
agniecha
Agilisowy Rezydent
Posty: 1066
Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: agniecha »

Dobre serce się nie opłaca <zły> Tośka bez kubraczka jest nie do upilnowania , jej spryt kładzie na łopatki mnie i Paulę . Potrafi nas przechytrzyć i dorwać się jęzorkiem do rany w ciągu sekundy <zły> większość cięcia goi się super , ale w jednym miejscu , tak centymetr , się " rozślimaczył ". Żeby to można babie wytłumaczyć , że ma leżeć brzuchem do góry i wentylować ranę to w trzy dni byłoby po kłopocie , ale nie ona swoje i liże . Od wczoraj kubraczek przez większość czasu , bo inaczej się nie da , a dzisiaj byłam u weta po jakieś mazidło wysuszające to miejsce . Suszymy i chodzimy w kubraczku , trudno , dostaje smakołyki ,nowe piórka i dużo miłości :kotek:
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: Danusia »

To i tak kochana Tosia jak Oktawia nasza sznaucerka miała zoperowany brzuchol ,a w jej przypadku to szew miał w sumie z 40 cm to oprócz czerwonego kubraka musiała mieć założony klosz bo lizała ranę przez kubrak a jęzor 40kg -mowej psiny to dopiero wyzwanie <mrgreen> kubraków Oktawia dorobiła się 3 <lol>

Także Tosieńka jest aniołem <roll> <lol> :kotek: :kotek: <zakochana> <serce>
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: Beate »

Jak trzeba, to trzeba. Oby rana szybko się zagoiła :kotek: <ok> <ok> <ok>
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: Sonia »

Ja bym była bezlitosna i nie ściągnęłabym kubraka tak długo, aż do wyciągnięcia szwów.
Moja Brysieńka po kastracji też go nosiła tyle czasu. I nawet byłam z tego zadowolona, bo większość czasu ona sobie leżała, nie miała żadnych zapędów do wskakiwania na wysokości. Za to potem jaka pełnia szczęścia była, jak go ściągnęłam po 10 dniach, a futra ile wyczesałam. Za to ranka się super zagoiła i nie było żadnych problemów. No może jeden incydent mieliśmy. Brysia była taka pomysłowa, że chciała sobie wstążeczki na plecach odgryźć i nabiła sobie na kła tą wstążkę i nie mogła się odhaczyć. Wtedy zawiązałam sznureczki na węzeł i je poobcinałam, żeby nie było za co łapać.
Trzymam kciuki za Tosieńkę, żeby ranka wyschła i ładnie się goiła <ok> <ok> <ok>
Awatar użytkownika
agniecha
Agilisowy Rezydent
Posty: 1066
Rejestracja: 15 mar 2015, 16:15
Płeć: kobieta
Skąd: Bydgoszcz

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: agniecha »

Soniu ja też będę bezlitosna <zły> tyle , że muszę zaglądać do ranki takie " zboczenie zawodowe " <oops> a szwy są wchłanialne i to jest jeden ciągły szew założony tak jakby zygzakiem tuż pod skórą , więc nie mam wyznacznika kiedy to JUŻ :-) Ja właśnie nie lubię tej spokojności u Tosi w kubraku , kiedy podgryza Cleo , zaczepia ją i goni to wiem, że wszystko ok . Miałam nadzieję , że uda się tylko w nocy ,bo dziewczyny i tak przesypiają od początku całe noce , ale niestety . Trudno :((((
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

Post autor: Sonia »

Brysia w kubraczku to też wyglądała jak siedem nieszczęść, właściwie to wciąż leżała, ale mi to pasowało, bo przynajmniej wiedziałam, że nic sobie nie naciągnie, nie uszkodzi przez jakiś skok. Szew też miała robiony jakoś tak, że z zewnątrz nie było widać nici tylko dwa supełki, a jak byliśmy potem ściągać szew, to wet uciął supełek z jednej strony a z drugiej wyciągnął jedną nitkę. Pewnie Tosia też tak ma zrobione. Lepiej niech leży nieszczęśliwa w tym kubraku te parę dni niż mieć potem problem, że coś będzie nie tak i dłuższe leczenie.
ODPOWIEDZ