Strona 39 z 75

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 08 sie 2016, 06:37
autor: agniecha
Ja myślę,że Tośka mając całą noc wyciągnie ten wciągnięty szew <zły> teraz zaczyna się goić , więc pewnie swędzi .Gdybym w ciągu dnia widziała , że nie interesuje ją rana to mogłybyśmy pertraktować , ale interesuje i to bardzo <zły>

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 08 sie 2016, 20:55
autor: MoniQ
Strasznie kochane są obie <zakochana> Wspaniale że Tosia dobrze się czuje, oby tak dalej i szybciutko wszyscy zapomnicie o operacji <ok>
A Grubcia jest najlepszą siostrą ever :) :ok: :kotek: <serce>

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 09:14
autor: Beate
I jak się miewa dzisiaj rekonwalescentka ?

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 09:17
autor: yamaha
:kotek: :kotek: :kotek: Jak brzusio ?

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 17:56
autor: agniecha
Dobre serce się nie opłaca <zły> Tośka bez kubraczka jest nie do upilnowania , jej spryt kładzie na łopatki mnie i Paulę . Potrafi nas przechytrzyć i dorwać się jęzorkiem do rany w ciągu sekundy <zły> większość cięcia goi się super , ale w jednym miejscu , tak centymetr , się " rozślimaczył ". Żeby to można babie wytłumaczyć , że ma leżeć brzuchem do góry i wentylować ranę to w trzy dni byłoby po kłopocie , ale nie ona swoje i liże . Od wczoraj kubraczek przez większość czasu , bo inaczej się nie da , a dzisiaj byłam u weta po jakieś mazidło wysuszające to miejsce . Suszymy i chodzimy w kubraczku , trudno , dostaje smakołyki ,nowe piórka i dużo miłości :kotek:

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 18:33
autor: Danusia
To i tak kochana Tosia jak Oktawia nasza sznaucerka miała zoperowany brzuchol ,a w jej przypadku to szew miał w sumie z 40 cm to oprócz czerwonego kubraka musiała mieć założony klosz bo lizała ranę przez kubrak a jęzor 40kg -mowej psiny to dopiero wyzwanie <mrgreen> kubraków Oktawia dorobiła się 3 <lol>

Także Tosieńka jest aniołem <roll> <lol> :kotek: :kotek: <zakochana> <serce>

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 18:36
autor: Beate
Jak trzeba, to trzeba. Oby rana szybko się zagoiła :kotek: <ok> <ok> <ok>

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 20:11
autor: Sonia
Ja bym była bezlitosna i nie ściągnęłabym kubraka tak długo, aż do wyciągnięcia szwów.
Moja Brysieńka po kastracji też go nosiła tyle czasu. I nawet byłam z tego zadowolona, bo większość czasu ona sobie leżała, nie miała żadnych zapędów do wskakiwania na wysokości. Za to potem jaka pełnia szczęścia była, jak go ściągnęłam po 10 dniach, a futra ile wyczesałam. Za to ranka się super zagoiła i nie było żadnych problemów. No może jeden incydent mieliśmy. Brysia była taka pomysłowa, że chciała sobie wstążeczki na plecach odgryźć i nabiła sobie na kła tą wstążkę i nie mogła się odhaczyć. Wtedy zawiązałam sznureczki na węzeł i je poobcinałam, żeby nie było za co łapać.
Trzymam kciuki za Tosieńkę, żeby ranka wyschła i ładnie się goiła <ok> <ok> <ok>

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 20:46
autor: agniecha
Soniu ja też będę bezlitosna <zły> tyle , że muszę zaglądać do ranki takie " zboczenie zawodowe " <oops> a szwy są wchłanialne i to jest jeden ciągły szew założony tak jakby zygzakiem tuż pod skórą , więc nie mam wyznacznika kiedy to JUŻ :-) Ja właśnie nie lubię tej spokojności u Tosi w kubraku , kiedy podgryza Cleo , zaczepia ją i goni to wiem, że wszystko ok . Miałam nadzieję , że uda się tylko w nocy ,bo dziewczyny i tak przesypiają od początku całe noce , ale niestety . Trudno :((((

Re: Cleo i Tosia Agilis Cattus*PL

: 09 sie 2016, 20:51
autor: Sonia
Brysia w kubraczku to też wyglądała jak siedem nieszczęść, właściwie to wciąż leżała, ale mi to pasowało, bo przynajmniej wiedziałam, że nic sobie nie naciągnie, nie uszkodzi przez jakiś skok. Szew też miała robiony jakoś tak, że z zewnątrz nie było widać nici tylko dwa supełki, a jak byliśmy potem ściągać szew, to wet uciął supełek z jednej strony a z drugiej wyciągnął jedną nitkę. Pewnie Tosia też tak ma zrobione. Lepiej niech leży nieszczęśliwa w tym kubraku te parę dni niż mieć potem problem, że coś będzie nie tak i dłuższe leczenie.