Podłączę się do tematu, ponieważ również wykonywałem u siebie na balkonie siatkę ochronną wraz z moskitierą dla naszego futrzaka i postanowiłem się podzielić moim dokonaniem :-) .
Mój balkon to typowa loggia na ostatnim, czwartym piętrze. Siatkę kupowałem w zooplusie, tą wzmacnianą drutem, była w promocji 8x3 m za 120 zł. Z wielu pomysłów na zamocowanie, w końcu zdecydowałem się na ramę drewnianą, (a raczej cztery ramy złożone w całość) gdyż z jednej strony zamocowałem do ramy za pomocą zszywek (nierdzewne, stanleya) siatkę, a z drugiej moskitierę. Listwy sosnowe, impregnowałem sam. Moskitierę kupowałem w sklepie rolniczym, szara, 30 metrów x 1,6 m za 125 zł. Stosowałem w miarę porządny zszywacz, przyszywałem każdą nitkę siatki, a zszywek zużyłem około 2000 szt. Siatka zamocowana w ten sposób trzyma naprawdę solidnie.
Ramy mocowałem do ścian za pomocą kołków rozporowych (przez styropian w beton, w żadne kołki w styropian to ja nie wierzę za bardzo), natomiast do balustrady za pomocą specjalnych łączników wykonanych samodzielnie.
W efekcie od zewnętrznej strony mam moskitierę, a od wewnętrznej siatkę. Całe lato balkon był otwarty, dzięki czemu Bolo mógł sobie swobodnie zażywać świeżego powietrza, a nam i jemu nie dokuczały żadne owady. Nie wiem jak konstrukcja przetrzyma zimę, zwłaszcza drewno, ale póki co jest dobrze

. Moskitiery od środka praktycznie nie widać, widać ją mocno z zewnątrz, ale kogo to obchodzi <mrgreen> .
P.S. Wszystkich, którzy zakładają siatkę za pomocą opasek elektrycznych pragnę przestrzec, że tworzywo z którego są wykonane z czasem się starzeje i pęka, może to być rok, dwa, może być parę lat. Potrzebna jest kontrola ich stanu od czasu do czasu, bo jak się zestarzeją to potrafią pękać same z siebie.
Poniżej prezentuję parę zdjęć mojego dzieła:
