Cześć Wam wszystkim
Dobrze, że chociaż Wy o nas pamiętacie, inaczej ten wątek uschnąłby i sczezł. Duża nic by o nas w ogóle nie pisała!
U nas wszystko w porządku, poza tym, że Duża siedzi teraz na zwolnieniu – tak przynajmniej mówi, bo podglądałem, i siedzi na tym, co zawsze, ale może czegoś nie zauważyłem. Ciągle stęka, bo musi sobie robić jakieś okropne zastrzyki w brzuch, i potem jest nie do zniesienia.
Ja mam nową koleżankę. To znaczy ona nie jest taka nowa, to Łaciata, ale teraz bardzo dużo ze mną mieszka. Z początku trochę na mnie krzywo patrzyła, ale już jest fajnie. Chodzę za nią dużo, dziś nawet próbowałem ją umyć i dwa razy udało mi się ją polizać w szyję, ona też już trochę za mną chodzi. Udaje, że niby tak przypadkiem, ale raz się nawet o mnie otarła! Duża mówi, żebym był grzeczny, to ona się jeszcze ze mną pobawi, że będę zadowolony. Dużo do niej gadam, nawet podśpiewywać próbowałem, ale ona na razie mało rozmowna.
Musieliście coś nieźle Dużej nagadać, bo latała dziś, a raczej kuśtykała, za nami wszystkimi z tą swoją maszynką, machała piórkami, a na mnie nawet krzyczała, że czegoś tam nie chcę ruszyć. No trudno, jak ja lubię poleżeć. A jeszcze Łaciata była obok...
Podobno może z niektórymi z Was zobaczę się niedługo, ale Duża nie jest pewna, bo to zależy od tego, czy będę jadł, a nie rozglądał się i węszył bez przerwy. Jej się nie dogodzi – jak kiedyś się napychałem, aż mnie brzuch bolał, to jej nie pasowało. Teraz nie bardzo mam czas na jedzenie, bo ciągle węszę i szukam, i to jest bardzo absorbujące. Nie wiem jeszcze dokładnie., czego szukam, ale jak znajdę, to się na pewno zorientuję, i Wam powiem. Jak przychodzi Łaciata, to mam takie wrażenie, że już jakbym blisko był tego czegoś, no ale nie wiem... W każdym razie szukam dalej.
Szkoda, że już nie mogę się bawić z Łaciatą Mniejszą... Coś mi mówi, że TO BY BYŁO TO!
