Strona 40 z 146

: 16 lip 2010, 18:21
autor: mimbla
I jak oględziny Niezidentyfikowane Obiektu Naskórnego? Mam nadzieję, że to nic poważnego. :ok:

: 16 lip 2010, 18:33
autor: Renia
Rzeczywiście coś ją użarło, albo jakiś pająk, albo inne coś i wystąpiła miejscowa alergia. Dzisiaj wygląda już znacznie lepiej, więc mam jedynie obserwować. Nie było konieczne wprowadzenie leczenia.

Ale żeby było zabawniej dzisiaj znowu ta małpa kochana zostawiła mi niespodziankę w łazience w postaci kloca na kafelkach :-x
Nie wiem co jej nie pasuje, dywanik sprzątnęłam, żeby nie korciło, to wystawiła tyłek na czyste kafelki <diabeł>
Skubana bada moją cierpliwość, bo ja ją opierniczam z góry na dół, łącznie z doprowadzeniem na miejsce zbrodni, by unaocznić jej czyn niedozwolony, a ona jak gdyby nigdy nic <święty>
Nie zdziwiłabym się gdyby to czyścioszka Megi wbiła jej te zęby w głowę jak widzi takie cuda i stąd ta łysina

: 16 lip 2010, 18:40
autor: mimbla
Ale aparatka... myslałam, że zabranie dywanika pomoże <shock>
Czy w tej łazience macie również ubikację? Może mała obczaiła, że wy też tam w takim celu chodzicie, tylko zamiast wyjść na spryciarę, wyszła na fleję i nie bardzo rozumie, o co wam chodzi?
Oj, te nasze F-koty z wiekiem dziwaczeją :-?

: 16 lip 2010, 18:43
autor: Renia
To jest mała blokowa łazienka, wszystko jest na kilku metrach kwadratowych. Ale żeby ona posłuchała, jak kolejny raz stanowczo mówię, że nie wolno. To nie. Za 5 minut robi swoją pozę przytulaka i koniec. Włazi na kolana, wykłada brzuchol i ten miałk przeraźliwy.
Nie mam pomysłu na wychowanie w tym aspekcie. Karny jeżyk byłby chyba najodpowiedniejszy. Supernianiu wróóóóćć!!!

: 17 lip 2010, 22:29
autor: mimbla
Oglądam ostatnio często Zaklinacza Psów na NationalGeographic i jestem pod wrażeniem stosowanego przez tego behawiorystę psiego podejścia do psich problemów. Czekam na taki program o kotach! No chyba, że psy są bardziej poukładane z tymi swoimi stadnymi zasadami i hierarchią...

: 17 lip 2010, 23:45
autor: Renia
Ja regularnie oglądam me or my dog na tvn style i rzeczywiście układanie psów przez prowadzącą jest niezłą sztuką.
Ale z psami jest zdecydowanie łatwiej, mój Max mimo, że ma 10 lat, do dzisiaj uczy się komend. Zna już od dziecka takie jak siad, waruj, turlaj się, proś, daj głos i wiele innych, a ostatnio nauczyłam go "nieżywy pies" i on wtedy pada na podłogę plackiem i udaje, że jest martwy <lol> aż do odwołania <lol>
Najśmieszniejsze są sposoby przyuczania, bo żeby nauczył się czołgać sama pełzałam po podłodze, wtedy jeszcze mieszkałam z rodzicami i mama była przeszczęśliwa, że tak z niczego ma wypolerowaną podłogę.

Ale na koty też nie mogę narzekać, bo nauczyły się prosić o smakołyki w pozycji na wiewiórkę, a Fibi ładnie nosi kulkę i potrafi jej szukać nawet jak o poranku zapytam ją "gdzie masz kulkę" i szuka wtedy tak długo aż znajdzie, więc rozumie o co chodzi.
Tylko jakoś nie potrafi sobie przyswoić "nie wolno", ale zrzucam to na barki jej wieku, zdaje się że przechodzi okres buntu, a ja doskonale pamiętam ile moja mama ze mną przeszła <gwiżdże> chociaż ja nie robiłam kupy na środku łazienki <lol>

: 18 lip 2010, 00:18
autor: mimbla
Renia pisze:Ja regularnie oglądam me or my dog na tvn style i rzeczywiście układanie psów przez prowadzącą jest niezłą sztuką.
Ten program jest lajtowy w porównaniu z Zaklinaczem Psów- tam są prawdziwe problemy- z totalną agresją i zagryzaniem wszystkiego co się rusza włącznie. Różnica jest mniej więcej taka, jak między programem Anthei Turner i tym prowadzonym przez te 2 śmieszne babki, które odgruzowują zupełnie zalepione i zapuszczone mieszkania <lol>

Renia pisze:
chociaż ja nie robiłam kupy na środku łazienki <lol>
<shock> <rotfl>

Igor na pytanie "gdzie kulka" odpowiada tylko miauknięciem. Już nie przynosi- sama muszę szukać, bo jak nie ruszę d... to będzie miauczał i miauczał. I nie ma co zwalać na upał, bo przestał przynosić piłki już jakiś czas temu.

Wiem, że powinnyśmy się cieszyć, że nie chodzimy pokiereszowane [w pracy mi nie wierzą, że mam 2 koty- "przecież nie masz nawet zadrapanych przedramion!!!"], nasze koty się nie mordują i nie sikają po ścianach, ale chciałabym rozumieć każde ich zachowanie. Z drugiej strony nie rozumiem 80% ludzkich zachowań <lol> więc czego ja wymagam????

A próbowalaś w tym "kupnym" miejscu postawić drugą kuwetę? Albo karton wypełniony żwirkiem? Ciekawa jestem czy załatwi się obok, czy jednak z kuwecie? Gdyby weszła do kuwety, mogłabyś codziennie przestawiać ją coraz bliżej kuwety właściwej, może wszystko wróciłoby do normy?

: 19 lip 2010, 13:13
autor: kizior
ot, baba uparła się na łazienkę. :-/
:kotek: :kotek:

: 19 lip 2010, 13:43
autor: Sonia
A może ona taki czyścioszek jest, że jak ktoś przed nią pierwszy skorzysta z kuwety to ona w ramach protestu załatwia sprawę na kafelkach, a nie w kuwecie. W blokach to pewnie niewykonalne, ale ciekawe jak byś miała dwie kuwety postawione w łazience.

: 19 lip 2010, 14:26
autor: Renia
Kuwetę zawsze mają czysto, zawsze szybko wyciągam brudy z kuwety, a żwirek mamy sylikonowy, więc jego szelest zawsze mnie informuje, że jakiś kotek coś tam zakopuje. Dodatkowo Megi załatwia się raniutko, a Fibi zwykle kilka godzin po niej, więc nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby były dwie kupy w kuwecie w jednym momencie.
Zobaczymy, teraz za radą Dorszki położę na środku łazienki miseczkę z jedzonkiem, a tego chyba nie będzie sobie chciała zasłać <lol>

A tak z innej beczki. Kupiłam im ostatnio tor Catita i z początku budził ogromne zainteresowanie, które z czasem słabło. I nasunął mi się pomysł, który u nas sprawdził się wyśmienicie.
Jeżeli zatem macie tor, a koty niezbyt się interesują, proponuję następujące urozmaicenie:

Potrzebne materiały:
ok 10 sztuk Michałków (od Hanki najlepsze)
chętny do zjedzenia

Sreberka po Michałkach zgniatamy w kulkę i wpuszczamy ją w tor. Szelest kulki zachęca koty, a piłka z toru pacnięta łapą przesuwa Michałkową z fantastycznym szelestem, co wprawia koty w stan najwyższej gotowości. <roll>

Smacznego :D