Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Tutaj zadajemy pytania techniczne, jak obciąć pazurki, jak podać tabletkę, jak dobrać kuwetę bądź drapak, jak i czym czesać nasze koty.
Zablokowany
Awatar użytkownika
*Basia
Posty: 191
Rejestracja: 27 sie 2014, 14:57
Płeć: Kobieta
Skąd: Opolskie

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: *Basia »

Do mnie właśnie dotarł kurier z kuwetą :-)
Dla przypomnienia wybrałam Savic nestor XXL
Przed przybyciem miałam mega wątpliwości czy nie przesadziłam z rozmiarem! Kuweta wydała mi sie ogromna! Ale po złożeniu jej stwierdziłam że to dobrze, patrząc do środka widzę, że kot będzie miał sporo miejsca i nie będę się musiała przejmować, że z niej wyrośnie <lol>

Co to jest?
Obrazek

Może da się z tym pobawić?
Obrazek

Eeee nic ciekawego, kolejny grat w domu.
Obrazek

A tak serio, porównanie wielkości kocia kuweta-nie mały pies :D
Za jakość zdjęć przepraszam, robione telefonem.
Za krzywdy i wszelkie rany na guście estetycznym (całość mieszkania) też przepraszam... rozumiecie chwilowe pomieszkiwanie nie na swoim.
Awatar użytkownika
PyzowePany
Agilisowy Rezydent
Posty: 2664
Rejestracja: 13 sty 2014, 13:36
Płeć: K+M
Skąd: Wrocław

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: PyzowePany »

Kuweta na pewno się spodoba <mrgreen>
Ale piesio... :mdleje: <serce> <serce> <serce> Zasłużył na swój własny wątek na forum, pokaż go z każdej strony <mrgreen> uwielbiam tą rasę <zakochana> <zakochana>
Awatar użytkownika
tofik
Posty: 99
Rejestracja: 13 paź 2014, 09:55
Płeć: kobieta
Skąd: Piastów

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: tofik »

Właśnie zmieniłam Tofikową kuwetę z małej, "dziecinnej" kuwety z rantem:
Obrazek
na dużą zamykaną Catit:
Obrazek

Od wczoraj stoi ten kolos w przedpokoju. Na razie w wersji roadster, z podniesioną klapką. Na Tofi nowa kuweta nie zrobiła większego wrażenia. Wczoraj chwilę w niej posiedziała, pooglądała w środku. Teraz bez sensacji. W ciągu najbliższych dni Tofi będzie się przyzwyczajać do drzwiczek, a ja do noszenia tego kolosa do łazienki, żeby wyrzucać zawartość. Używamy żwirek drewniany, wyrzucam go do toalety. Podobnie jak u Yamahy, Tofi też nasmrodzi tylko jak ktoś jest w domu. Przyzwyczaiła się, że kuweta zaraz jest czysta.

Trochę bałam się kupowania kuwety przez internet, ale wszystko przebiegło sprawnie. Kuweta przyszła z Zooplusa w całości, porządnie zapakowana w duży karton, z wypełniaczem w środku. Razem z kuwetą kupiłam też małe karmy (takie po 400 g) dla psa i kota. Były w tym samym pudle, ale odizolowane od kuwety.
Awatar użytkownika
nmin
Agilisowy Rezydent
Posty: 570
Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
Płeć: Kobieta
Skąd: Watford (UK)

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: nmin »

tofik pisze:a ja do noszenia tego kolosa do łazienki, żeby wyrzucać zawartość. Używamy żwirek drewniany, wyrzucam go do toalety.
Mam prawie tę samą kuwetę, ale jeszcze większą. Też drewniany żwirek i kuweta też stoi w przedpokoju. Do głowy by mi nie przyszło nosić ;-)) Dlaczego to robisz?
Miałam początkowo problem ze żwirkiem, bo wiadomo, że zbrylający się żwirek wybiera się łopatką z dziurkami i cząsteczki uciekały czasem na podłogę podczas przenoszenia do toalety. Więcej roznosiłam ja, niż kot <roll> Teraz robię tak, że obok kuwety mam dwie łopatki, jedną z dziurkami do grzebania w kuwecie, a drugą normalną, głęboką, na którą wszystko na bieżąco przesypuję i dziurkowaną grzebię dalej. Potem niosę to do łazienki i nic nie spada.
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: MoniQ »

Też mnie zastanowiło noszenie kuwety.....

U nas w komplecie do łopatki jest ringo, które służy jako taca do noszenia drogocennego urobku. :D
Awatar użytkownika
nmin
Agilisowy Rezydent
Posty: 570
Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
Płeć: Kobieta
Skąd: Watford (UK)

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: nmin »

Chciałabym jeszcze dodać, że w wielu wypadkach musiałabym tę kuwetę zanosić do łazienki razem z kotem, bo Arya ma ostatnio manię wchodzenia do czyszczonej akurat kuwety i załatwiania się, zanim dobrze skończymy <lol> Jakby się bała, że jej najświeższy urobek nie załapie się na sprzątanie <lol>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: yamaha »

<shock> Ja mam wersje XXL i najzupelniej sobie "noszenia" kuwety nie wyobrazam <shock>
Ja mam woreczki foliowe obok kuwety, za kazdym razem "hyc" do woreczka, zawiazuje supelek i do smietnika :ok:
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: Beate »

yamaha pisze:<shock> Ja mam wersje XXL i najzupelniej sobie "noszenia" kuwety nie wyobrazam <shock>
Ja mam woreczki foliowe obok kuwety, za kazdym razem "hyc" do woreczka, zawiazuje supelek i do smietnika :ok:
Ja też tak robię :-)
Awatar użytkownika
tofik
Posty: 99
Rejestracja: 13 paź 2014, 09:55
Płeć: kobieta
Skąd: Piastów

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: tofik »

Do tej pory nie miałam potrzeby, żeby przesypywać zużyty żwirek razem z qpalem do innego pojemnika. Kuwety były małe. Przy persie nie potrzebowałam dużej kuwety. Zuzia spokojnie mieściła się do standardowej, odkrytej. Nie wywalała prawie nic na zewnątrz. Czasem jej coś na futrze zostało, jak to przy długim włosie. Za to Tofi rozmach ma duży. Jak się rozpędziła z machaniem łapą, to połowa odkrytej kuwety leżała na zewnątrz.

Przez 15 lat sprawdzał się patent: kot zrobił co powinien, ja brałam kuwetę, zanosiłam nad toaletę, zsypywałam łopatką + zużyty żwirek i spuszczałam wodę. Do głowy mi nie przyszło przesypywanie w przedpokoju. Ale dzięki za pomysł :-) .
Jakie ringo? Chodzi o takie frisbee jak dla psa?
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

Post autor: MoniQ »

tofik pisze: Przez 15 lat sprawdzał się patent: kot zrobił co powinien, ja brałam kuwetę, zanosiłam nad toaletę, zsypywałam łopatką + zużyty żwirek i spuszczałam wodę. Do głowy mi nie przyszło przesypywanie w przedpokoju. Ale dzięki za pomysł :-) .
Jakie ringo? Chodzi o takie frisbee jak dla psa?
Dokładnie, pomyliłam się, chodziło mi o frisbee :)

Każdy ma swoją technikę, ale wydaje mi się że należy sobie ułatwiać życie :D
Zablokowany