Strona 5 z 265

: 22 lis 2011, 16:55
autor: bebeluna
Jestem zszokowana, że ktoś może tak bardzo kochać i mieć tak wielgachne serducho jak Pani, nie pisałam, ale śledziłam wątek i ukłony :->

: 22 lis 2011, 19:14
autor: Mago
Witam na forum :-) i oczywiście mocno zaciskam kciuki za kotusia :ok:

: 22 lis 2011, 19:25
autor: Rurka87
i od nas kciuki!!!! :kotek: ;-(

: 22 lis 2011, 19:28
autor: Dorszka
Ja dopiero wróciłąm z Warszawy, jak się cieszę, bo zaglądałam do wątku z ogromnym lękiem w sercu. Zapewne przerost jest jednak wtórny, w wyniku nadmiernego ciśnienia spowodowanego chorobą nerek - jeśli tak jest, serce odetchnie, gdy praca nerek będzie ustabilizowana. To wielka radość! Jeśli już tak dużo udało się poprawić, na pewno będzie lepiej :kotek:

Oczywiście nikt tu kciuków nie popuści, proszę wymiziać Kolorusia od wszystkich forumowiczów! <mrgreen>

: 22 lis 2011, 19:36
autor: asiek
Oj ,kamień z serca! Dobrze ,że jest lepiej.Oczywiście trzymamy <ok> nadal.Wymiziaj kremaczka :kotek:a sunię podrap za uszkiem.

: 22 lis 2011, 20:11
autor: donka
Ja dopiero dzisiaj tu dotarłam <oops>
Za Kotusia oczywiście trzymam OGROMNE kciuki <ok>
Wierzę w to, że naprawdę pomagają :-D
Oby tylko leki dotarły na czas <hm>

: 22 lis 2011, 20:55
autor: Angee
Jestem dobrej myśli, że leki dla Koloradka dotrą na czas:) Trzymam kciuki i przesyłam głaski dla kocurka :kotek:

: 23 lis 2011, 07:53
autor: Agnieszka7714
Kciuki nadal ściskam, aby leki dotarły na czas i aby pomogły. :hug:

: 23 lis 2011, 12:43
autor: BRI van Doro
Oczywiście ja również nadal zaciskam mocno kciuki . Watek doprowadził mnie do łez ;-( , ale mocno wieżę , że wszystko skończy się dobrze . <zakochana> <zakochana> <zakochana>

: 23 lis 2011, 16:35
autor: Danusia
Mnie po prostu brak słów ;-(
TAKI WASZ ODZEW dla mnie TO SZOK
Mój mały szkrab ma tylu cudownych przyjaciół :-) jeszcze raz bardzo Wam wszystkim i każdemu z osobna dziękuje.

Mnie od wczoraj wręcz lżej się oddycha , wynik serduszka Kolorusia dający nadzieję to raz ale tyle kochanych serduszek wokół nas.

Samotność jest straszna, ostatnio musiałam pocieszać córkę , mąż przestał sie już w ogóle odzywać ( on przeżywa wszystko w środku) ,a ja łykałam łzy do srodka albo beczałam w nocy.
I cały czas sama z najgorszymi myslami.

A teraz mam WAS :redrose:

Koloruś od zeszłego wtorku łyka Azodyl na nerki i wydaje sie nam ,że zaczyna sie lepiej czuć , bo znowu rozrabia w nocy <lol>
Jak rano wchodzę do przedpokoju i widzę wystawiony z pokoju Pauliny pałac Kolorka , kalendarze pozdejmowane ze ścian <lol> to już wiem były nocne szaleństwa ale wolę to niż cisze i strach o niego.

Teraz postaram sie łobuziaka porządnie obfocić ( nie jest to wprawdzie moja specjalność ale...)
musimy pokazać wszystkim naszym przyjaciołom jak teraz wygladamy :-)
Sunie naszą tez przedstawimy.

A teraz bardzo proszę wymiziajcie :kotek: od nas wszystkie koteczki i kocurki które mieszkają z Wami, w podpisach i jako avatarki takie piękności sie prezentują ,ze aż serce sie smieje do nich, mam nadzieję ,ze psiaczki też gdzieś mieszkają to tu poproszę cieplutkie głaski :pies: .

Wszystkim kochanym czterołapcom ja życzę zdrówka i tony miłości od ich właścicieli ,a na tyle co Was poznałam maja jej zapewne nadmiar :-)

To teraz ja pomału zaczne poznawać to cudowne miejsce i Waszych milusińskich
<serce> <serce> <serce>