Już tylko może być dobrze, trzymam kciuki za same pozytywne przeżycia. Obserwacja więcej niż jednego kota, sposobu, w jaki się porozumiewają, to niesamowite przeżycie. I nam samym ułatwia komunikację z naszymi pluszakami
Tosiulek i .........
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- tosia
- Posty: 114
- Rejestracja: 18 mar 2009, 20:47
Witam Ponownie
Melduję, że po dwóch tygodniach wspólnego mieszkania nasze futra żyć bez siebie nie mogą <lol> Tosia ,owszem, buczy jeszcze od czasu do czasu, ale Figaro nie zwraca na to najmniejszej uwagi. JEST PIĘKNIE <klaszcze> <klaszcze> <klaszcze>
Nurtuje mnie takie pytanie-czy to normalne,że Brytek w wieku 4 miesięcy jest taki szczuplutki?
Wydaje mi się,że Figgy jest taki "mało brytkowy", mało okrągły
Czy jest szansa, że wyrośnie na masywnego chłopaka? Jego rodzice są dużymi zwierzakami a Figaro wydaje mi się taki biedniutki
Pozdrawiam serdecznie



Melduję, że po dwóch tygodniach wspólnego mieszkania nasze futra żyć bez siebie nie mogą <lol> Tosia ,owszem, buczy jeszcze od czasu do czasu, ale Figaro nie zwraca na to najmniejszej uwagi. JEST PIĘKNIE <klaszcze> <klaszcze> <klaszcze>
Nurtuje mnie takie pytanie-czy to normalne,że Brytek w wieku 4 miesięcy jest taki szczuplutki?
Wydaje mi się,że Figgy jest taki "mało brytkowy", mało okrągły
Pozdrawiam serdecznie



- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- tosia
- Posty: 114
- Rejestracja: 18 mar 2009, 20:47
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
Co do djego długowatości Figara - moja Tori też dłuuugo była chudą glizdą, sterczące kości i zero brysiowatości, aż tu nagle, wtem, nie wiedzieć kiegy zamieniła się w leciutko spasioną kuleczkę. Choć nie byłam pewna czy to nastąpi, jej mama z tego co pamętam to raczej glizdowata, ale tatuś to kocur że hoho. Widać jednak wdała się w tatę pod tym akurat względem. Choć tego się nigdy nie przewidzi, jaki kot wyrośnie z kociątka <mrgreen>
- agnieszkaalex
- Posty: 222
- Rejestracja: 21 lip 2009, 08:51

