Strona 5 z 5

: 29 lip 2012, 21:12
autor: fempora
Witam po przerwie :-) u nas dokocenie poszło w miarę dobrze. W sobotę wieczorem przyjechaliśmy z maluchem do domu. Transporter zamknięty postawiliśmy w kuchni. Maluch od razu zainteresował się Walterem i chciał wyjść, natomiast nasz rezydent chodził wokół transportera z nastroszonym ogonem. Później niestety syczał i warczał na malucha. Na szczęście poza wydawanymi dźwiękami nie wykazywał wobec niego żadnych innych przejawów agresji. Wydawało nam się, że Walter boi się nowego, młodszego braciszka. Maluch niczym nie zrażony zwiedzał każdy kąt domu. Na noc ich oczywiście rozdzieliliśmy. Walter cały czas siedział przy szafce, która ich rozdzielała i zaglądał do małego. Niedziela i poniedziałek minęły podobnie – czasem się do siebie zbliżały, jednak te zbliżenia kończyły się niestety warczeniem i syczeniem Waltera. Maluch również nie pozostawał mu dłużny i jak się zdenerwował potrafił syknąć. We wtorek musieliśmy iść oboje do pracy. Stwierdziliśmy, że dla dobra kociaków oddzielimy ich do czasu naszego powrotu. Nie mamy w mieszkaniu drzwi, więc zagrodziliśmy wyjście z kuchni szafką i klimatyzatorem. Kiedy wróciłam do domu maluch był w pokoju z Walterem i spali w drapaku ;-)) Walter w rozecie, a maluch w tubie na dole. Obaj byli cali i zdrowi. Tym oto sposobem kociaki same uznały, że mogą spokojnie zostać razem w domu. Walter przyzwyczaił się do malucha (nazwanego przez mojego Męża Frodo), a nawet go polubił. Nie ma między nimi jeszcze jakieś dużej przyjaźni, ale można powiedzieć, że się lubią. Ganiają się po domu, robią zapasy, siedzą razem na balkonie, szaleją w tunelu (tak bardzo, że za kilka tygodni będzie się nadawał do wyrzucenia), śpią niedaleko siebie. Dotrzymują sobie towarzystwa i widzimy, że Walter jest w końcu naprawdę szczęśliwy, bo mimo naszej dobrej woli nie byliśmy w stanie zastąpić mu towarzysz w postaci innego kociaka. Między nimi jest 8 tygodni różnicy, w wadze ponad 1 kg, więc Walter ma przewagę nad maluchem. Niestety te zabawy często kończą się powaleniem Frodo na ziemię i jego podgryzaniem przez Waltera. Maluch wtedy piszczy. Pisaliśmy do hodowcy, ale dostaliśmy informację, żeby się nie martwić i nie wtrącać. Ich zabawa skończyła się na podrażnieniu oka małego (dostaliśmy kropelki od weterynarza). Walter w trakcie tych zabaw, ani później nie wykazuje żadnych objawów agresji wobec malucha. Jak Frodo ma dość w trakcie zabawy potrafi nieźle syknąć, wtedy Walter od niego odchodzi.
Jeżeli o nas chodzi – jesteśmy bardzo zadowoleni z posiadania dwóch kotów. Jedzenia wyrzucamy o wiele mniej (w zasadzie w ogóle go nie wyrzucamy), chłopaki zajmują się sobą i nie musimy spędzać kilku godzin na zabawach z kociakiem. Walter jest szczęśliwszy, maluch bardzo szybko się przyzwyczaił do nas i starszego brata, a my z radością oglądamy ich wybryki. Początki były trudne i nie nastawialiśmy się na to, że chłopaki tak szybko się polubią, ale jednak wszystko poszło dobrze.
Mąż, początkowo sceptycznie nastawiony do dwóch kotów stwierdził, że albo dwa koty, albo żaden :)
Poniżej wklejam kilka zdjęć chłopaków.

Wspólna kolacyjka

Obrazek

Frodo potrzebuje więcej snu, Walterek już po drzemce (zawsze trzeba naostrzyć pazurki)

Obrazek

Odpoczynek po ciężkim tygodniu :-)

Obrazek

Obrazek

: 29 lip 2012, 21:15
autor: Miss_Monroe
Bardzo się cieszę z tak bezproblemowego dokocenia <ok> . Śliczne malce <zakochana> !

: 29 lip 2012, 21:16
autor: SHEszunia
Gratuluję tak "łatwego" dokocenia :)
ślicznie koteczki :kotek: :kotek:

: 29 lip 2012, 22:51
autor: kosanna
Gratuluję błyskawicznej decyzji i szybkiej "aklimatyzacji"! Jestem pod wrażeniem! Głaski dla kumpli! :kotek:

: 30 lip 2012, 13:30
autor: anka.1984
O mój Boże jakie cudności.... Gratuluję Paulinko i przepraszam, że nie odpisałam na priva... dopiero teraz wszystko doczytalam i dopatrzylam...

Najlepsza decyzja jaką mogliście podjąć... dzięki temu, że są dwa nie będzie wyrzutów sumienia, ze musicie wyjść z domu... żadne zabawy z człowiekiem nie zastąpią kociakowi drugiego kompletu ofutrzonych łapek i skórki z która można się siłować i do woli ganiac :D

Co do walk, nic się nie bój... krzywdy sobie nie zrobią.... u nas też Willi miał raz czy dwa drapnięte oczko przez wariatkę Ugi, ale bardziej to przypadek niż złośliwość, czy agresja...
Młodzieniaszek trochę się wyćwiczy i będzie mógł stanąć do zapasów jak równy z równym :D

: 30 lip 2012, 14:22
autor: kotku
Oo jaka fajna historia dokoceniowa ;-)) Gratuluję takiego fajnego przebiegu zapoznania. Kociaki fajowskie, proszę wygłaskać od e-cioci :kotek:

: 30 lip 2012, 14:22
autor: maga
Gratuluje szybkiego i takiego fajnego dokocenia :)

: 30 lip 2012, 14:25
autor: yamaha
Super historia ! :ok:
Gratuluje dokocenia ! <ok>

: 30 lip 2012, 14:39
autor: asiak
Śliczne kocurki :kotek: :kotek: