Strona 5 z 33

: 11 gru 2009, 11:58
autor: Justyna
Rośnie mała dziewczynka,oj rośnie aż miło się patrzy.A że troszeczkę grandzi to wiadomo ...
ZAŁOGA ,, G''- INACZEJ BYĆ NIE MOGŁO :haha:
Pozory mylą ...,,cicha woda brzegi rwie'' i dobrze ,bo kto by chciał mieć kota nudziarza a tak jak się na foty tego szczęśliwego małego nicponia zerka to serducho się raduje <klaszcze>
A... zdjęcie z wystającym łepkiem spod szafki klasa <pokłon> Głaski dla kociastych :kotek: a buziaki dla Różowej <zakochana>

: 11 gru 2009, 20:11
autor: mimbla
Jej, to nie Grappa! To żywe Frappe :D Na zdjeciu pod szafeczką nie wygląda już tak damulkowato <lol>

: 12 gru 2009, 07:39
autor: agnieszkaalex
Śliczna a jak rośnie <serce> Super dziewczynka :-D

: 12 gru 2009, 13:18
autor: Vanicca
Prześliczne jest to kocię <zakochana>. Najbardziej mi się podoba aportowanie piłeczki, da się tego kota jakoś nauczyć ? Czy kot musi urodzić się z "darem"? <lol>

: 12 gru 2009, 19:10
autor: kesja
Sliczna Grappa!

moja cherry tez aportuje i jej córka też.. to chyba jakies upodobanie kota musi byc?

: 12 gru 2009, 20:57
autor: bea
jest przeslodka maluszka :)

: 13 gru 2009, 21:15
autor: tosia
Przepiękna :kotek:
Sama słodycz!!
Napatrzeć się nie mogę...

: 14 gru 2009, 13:09
autor: Mały Lew
No to super, że Wy też widzicie że podrosła.
Justyna dobrze to ujęłaś, Grappusia to faktycznie Grandziara :), ale innej Grapci sobie nie wyobrażam <lol>
Vanicca pisze:Prześliczne jest to kocię <zakochana>. Najbardziej mi się podoba aportowanie piłeczki, da się tego kota jakoś nauczyć ? Czy kot musi urodzić się z "darem"? <lol>
Można pewnie i nauczyć, ale podejrzewam że sporo czasu trzeba by było i cierpliwości. Kotek musi mieć predyspozycje - chęć do takiej formy zabawy, a przynajmniej tak mi się wydaje. Skoro czekasz na liliowego włochacza jest duża szansa, że będzie aportował - w końcu to kotek z tego samego domu :D, ale to już lepiej Dorszka się wypowie w tej kwestii czy jeszcze takiego jednego "Azorka" ma.

: 14 gru 2009, 23:03
autor: gosiaczek8807
Piękna!
Widzę, że Pani Futrzasta jak mój Fryderyk tylko czeka aż położę torebkę w jakimś dostępnym miejscu.
A co do aportowania, to mój robi to samo ku dużej uciesze rodziny, bo pies jakiego mieliśmy niestety nie aportował :->

: 14 gru 2009, 23:09
autor: Dorszka
Mały Lew pisze:Skoro czekasz na liliowego włochacza jest duża szansa, że będzie aportował - w końcu to kotek z tego samego domu :D, ale to już lepiej Dorszka się wypowie w tej kwestii czy jeszcze takiego jednego "Azorka" ma.
Na razie nie aportuje... Ale postaramy się przyuczać :) Przepraszam za <offtopic>