Strona 5 z 13

: 19 gru 2008, 10:49
autor: Jo`Ann
Ja bym dla odmiany sprawiła mojemu hippisowi jakiegoś krótkowłosego kolegę, albo najchętniej koleżankę, ale marne szanse <strach>

: 19 gru 2008, 18:35
autor: AgA
Dlaczego <?>

: 22 gru 2008, 10:21
autor: Jo`Ann
Bo nie uda mi się przekonać męża do kolejnego kociego członka rodziny :)

Chester roznosi tyle kłaków, że ciągle musimy je usuwać z ubrań, zwłaszcza czarnych. Teraz jest zima, więc wygląda to o niebo lepiej, bo puchacz się mniej leni, futerko ma bosko puszyste, ani jednego dredzika, super po prostu, ale wiosna i lato bardzo się daje we znaki.


p.s. muszę się z Wami podzielić moim snem - koszmar mi się śnił tuż nad ranem, zaspałam do pracy przez to...
Śniło mi się , ze się budzę w domu rodziców i widzę, że Chester ma jedno oko takie masakrycznie czerwone, jakby ślepe i przecięte, jedna nóżkę podwija pod siebie...a ja chodzę jak głupia po domu i zastanawiam się co się mogło stać zamiast od razu lecieć do weta...koszmar - obudziłam się i pognałam do Chsterka, bo się przestraszyłam, ze może w nocy mu się coś stało, może jakaś igła z choinki...
Na szczęście to był tylko straszny sen :)

: 22 gru 2008, 10:31
autor: kesja
w momencie kiedy wzięłam koty zrezygnowałam z noszenia czarnych ubrań.
Mój mąż nigdy nie nosił więc jemu tam kłaczki niestraszne

: 22 gru 2008, 10:37
autor: Jo`Ann
No a mój właśnie najczęściej czarne nosi :)
Raz musiałam nawet iść do pani do szkoły, bo Miłosz narysował rodzinę i niby wszystko oki, ale tata na czarno i pani się przestraszyła, a tłumaczenie dziecka, ze tata tak się ubiera nie bardzo przyjęła do wiadomości...musiałam potwierdzić.
Po tamtym incydencie coraz więcej kolorków kupuje sobie tatuś, ale czarny pozostaje ulubionym :)

: 22 gru 2008, 23:23
autor: Dorszka
Ja uwielbiam czernie. Nosimy nadal mimo kotów, chociaż niekiedy rzeczyświscie jest trudno...

A co do przygody z rysunkiem - tak się zdarza, gdy przeszkoleni nauczyciele nie patrzą na "całokształt", a jedynie zachłystują się wiedzą na temat symboliki rysunku, zapominając, że nie istnieje prawidłowa interpretacja i analiza na podstawie JEDYNIE rysunku :) Moja Agnieszka miała w II klasie podst. badanie psychologiczne, tzn. cała klasa miała, i pani psycholog potem wzywała nas i omawiała te testy, wskazując na różne niepokojące ją sprawy. Kiedy doszło do mnie, pani mówi "No nie wiem do końca, jak to zinterpretować, bo w odpowiedziach na pytania x i y wychodzi, że Pani córka ma silny poziom lęku, ale to nie potwierdza się z kolei w pytaniach z i s. Zupełnie jakby odpowiadały dwie różne osoby, poza tym już rozmawiałam z córeczką, i jakoś mi nie przystaje do tego obrazu, ale zgłaszam, żeby pani pomyślała, czy wszystko w porządku..." Więc ja w te pędy do domu, przerażona, że może zastraszam dziecko ( a charakteru jestem okropnego, i zawsze się bałam, że to wyjdzie i moje dzieci na tym ucierpią), i podpytuję Agnieszkę, rozmawiamy niby to o niczym ważnym, wreszcie ja dochodzę do tego kluczowego pytania, które brzmiało "Czy zdarza Ci się mieć ściśnięte gardło i trudności w przełykaniu?", na które odpowiedziała twierdząco, no i podpytuję kiedy, czy często, a moje dziecko wtedy z pretensją w głosie: "No mamusiu, to już nie pamiętasz, jak się udławiłam dropsem i nie mogłam oddychać a Ty wytrzepywałaś mi go do góry nogami? I potem mnie tak gardło bolało."
Przepraszam za <offtopic>


Chester jest naprawdę imponujący, a co do przekonania męża... Nie on pierwszy będzie w tym względzie pokonany prędzej czy później!

: 23 gru 2008, 00:15
autor: Ania i Krzyś
Jo`Ann pisze:No a mój właśnie najczęściej czarne nosi :)
Raz musiałam nawet iść do pani do szkoły, bo Miłosz narysował rodzinę i niby wszystko oki, ale tata na czarno i pani się przestraszyła, a tłumaczenie dziecka, ze tata tak się ubiera nie bardzo przyjęła do wiadomości...musiałam potwierdzić.
Po tamtym incydencie coraz więcej kolorków kupuje sobie tatuś, ale czarny pozostaje ulubionym :)
<rotfl> Dobre... Prawie popłakałem się ze śmiechu... <rotfl>

Człowiek uczy sie przez całe życie! <lol>

: 23 gru 2008, 08:16
autor: Jo`Ann
Dorszka pisze: Więc ja w te pędy do domu, przerażona, że może zastraszam dziecko ( a charakteru jestem okropnego, i zawsze się bałam, że to wyjdzie i moje dzieci na tym ucierpią)....
Nie wierzę w ten okropny charakter <lol>
Dorszka pisze:Chester jest naprawdę imponujący, a co do przekonania męża... Nie on pierwszy będzie w tym względzie pokonany prędzej czy później!
A tego akurat będe się trzymać :-D Jak tonący brzytwy hihihi <rotfl>

: 09 sty 2009, 13:04
autor: Jo`Ann
Póki igiełki całkiem nie spadły z choinki trochę się Chestuś z Pańcią pofocili.

Obrazek

Obrazek
na początku kotek siedział spokojnie...

Obrazek
po kilku dublach zaczął zwiewać...

Obrazek
i pańcia została sama pod choinką:(

Ponieważ kotek odmówił współpracy bardzo drastycznie = ugryzł pańcię w łapkę z aparatem - reszta zdjęć zrobiona dnia następnego, czyli wczoraj:

Obrazek

Obrazek
miny mówią sama za siebie...

Obrazek

Obrazek
toaleta na drapaczku...

Obrazek

Obrazek

I to tyle - taki doży pręguś już jestem :-D

: 09 sty 2009, 13:10
autor: Jo`Ann
...teraz widzę, że chyba za mały i mało czytelny format tych zdjęć, ale ja ciele jestem <oops>
Nawet nie potrafię 1 zdjęcia tak zmniejszyć żeby się na moją miniaturkę pod nickiem nadawało :( ;-(