Wczoraj nasz pączuś skończył równo 7 miesięcy. We wtorek byliśmy na odrobaczeniu i okazuje się, że klocuszek wazy już 4150g. Dostał pierwszy raz tabletkę, zamiast pasty, bo pani doktor stwierdziła, że przy tej wadze by musiała dać pasty bardzo dużo, co by się mogło skończyć wielkimi wymiotami, bo nie ma zbyt pysznego smaku. Prawdopodobnie Lucek będzie ok 21 maja kastrowany, ale jeszcze musimy się umówić na konkretny termin..
Kocurro uwielbia swoją kocią plazmę, ale niestety ptaszki już go zmiarkowały i siadają na rynnie, nie na parapecie. Żadna mucha nie ma szans żyć w naszym domu, mam nadzieje, że komary również nie. Lucuś ostatnio nawet na pająka zapolował i upolował, a ja ich nie znoszę. Bohater mój;*
Mam znowu nowe miejsce na drapaku
tuba jest bardzo wygodna, chociaż jeszcze cięzko mi się do niej dostac. Pan zrobi dodatkową półkę
to moja tuba i będę jej bronił kiedy tylko będę chciał!
śliczny jestem <rotfl>
ale jak mi zrobisz jeszcze jedno zdjęcie, to będzie źle!
na spacerze w sumie jest fajnie...
...ale bardzo męcząco
Ostatnio Lucol często sypia w pozycji jak na ostatnim zdjęciu, albo w wannie. Może teraz mu zbyt ciepło z nami w łóżku?