Strona 5 z 54

: 11 gru 2008, 10:13
autor: DjDario
Piękne koty macie! No i Wasz blog jest super :) Trzmam kciukasy za Tosię, będzie dobrze ;-)

: 12 gru 2008, 03:43
autor: Mago
Mocno kciukam za bezproblemową kastrację Tosi :-)

: 12 gru 2008, 09:05
autor: Dorszka
To już dziś... Czekamy!

: 12 gru 2008, 11:19
autor: Ania i Krzyś
A my się przygotowujemy :)

Oba koty głodne (Frankowi dostało się w ramach solidarności - Tośka wyzre mu wszystko jeśli sie zostawi, głodna pochłania cokolwiek) snują sią po domu, dopraszając się o napełnienie michy...

Wszystko czeka na godzinę "Z" :P

: 12 gru 2008, 13:19
autor: Aya
Trzymam mocno kciuki za Tosinkę, wszystko musi być dobrze ! Powodzenia malutka :)

: 12 gru 2008, 15:31
autor: Mały Lew
Bardzo duże kciuki za Tosię, nie zapomnijcie tu czegoś napisać bo bardzo wypatrujemy co u Was. Tosiu, bądź dzielna! Buziaki!

: 12 gru 2008, 19:05
autor: Ania i Krzyś
Tosiek w domu...

Dziś był dziwny dzień. Tośka pierwszy raz nie chciała dać się złapać do transportera. Do tego stopnia, że spóźniliśmy się do lecznicy :-x W drodze bała się jak zwykle tyle, że 10 x mocniej. Istne szaleństwo... Transporter w środku podrapany jakby go ktoś pociął nożykiem...

Oczywiście jak zwykle długo walczyła zanim odleciała. Zawsze potrzeba na nią tyle anestetyku, co na 3x większego kota.
Zabieg przebiegł bez komplikacji. Mała wylądowała w zielonej skarpetce. To sprawdzony sposób naszej pani doktor, lepszy niż wszystkie kubraczki, a trzeba przyznać, że kotek przewinęło się przez jej ręce co niemiara, pewnie brzmi to dla większości z Was egzotycznie :-P, ale na prawdę działa (szczególnie w przypadku dzikich kotek odławianych przez nasze Białostockie Kotkowo). Zdjęcia ewenementu pokażemy jak mała dojdzie trochę do siebie, czyli niedługo. To naprawdę pancerny kot - dużo trzeba jej dać w palnik (jak mówi nasza pani doktor) i szybko się wybudza.
Ogólnie od początku znieczulenia minęły 4 godziny, a Tośka już wstaje (tzn. próbuje) w związku, z czym nie można spuścić jej z oka...

Przy okazji mała została gruntownie obejrzana, gardełko (stąd jak pamiętacie wyciągnęliśmy kiedyś polipa), uszka (z których ciągle coś leci kiedy choćby na krótko odstawimy antybiotyk). Skontrolowany został układ chłonny (boimy się, że Tosia może mieć FL) - węzły krezkowe po otworzeniu jamy brzusznej i obwodowe dostępne palpacyjnie. Pobrana została krew do testu na FLV (samych testów chwilowo nie ma, ale niedługo powinny dojechać).
Tośka otrzymała chip (teraz czas na PTRIZ).
I to chyba tyle...

Dziękujemy za kciuki w i wsparcie <pokłon> . Jak pewnie wiecie Tośka jest kotem specjalnej troski i Wasze ciepłe myśli przydają się jej na co dzień i przydawać się będą jeszcze dłuuugo. :)

PS> Jutro pokażemy Wam pewnie zdjęcia. Potem nasz aparat wyjeżdża z kraju (wróci inny - wymarzona lustrzanka :) )

: 12 gru 2008, 19:38
autor: Jo`Ann
Brawo [shadow=orange]Tośka[/shadow] <!>
Witamy ciepło w świecie kastratków :)

: 12 gru 2008, 21:14
autor: olska
No to pięknie! Niech mała odpoczywa i szybko wraca do formy! :-D Dzielna mała i dzielni Ci co ją do transportera wsadzili <tańczy>

: 12 gru 2008, 21:24
autor: Gonab
Dzielna Tośka <serce>
Przypominiała mi o kastracji Zoyki, ta też moja gwiazda już 2 godziny po zabiegu chciała wskakiwać na fotele - całą noc z nią walczyłam, zeby nie wygryzała szwów i nie chodziła, bo nie była w stanie, ale siła woli zycia co innego jej nakazywała - och skąd ja to znam...